Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gry

Żyjemy w generacji cudów

Obecna generacja przejdzie do historii jako generacja cudów. Okres niesamowitych zbiegów okoliczności i powrotów. Renesans najlepszej szkoły tworzenia gier i kolejna runda w wykonaniu Japonii. Jak inaczej wytłumaczyć te wszystkie sensacje, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich lat? Wydarzenia, o których parę lat temu bym nawet nie marzył.

Niszowy spin-off serii Drakengard nie tylko wyszedł z cienia mniejszości, a został jedną z najważniejszych marek w portfolio Square Enix. Wszystko za sprawą ogromnego sukcesu nacechowanego filozoficznym duchem NieR Automata, starającego się na nowo przepisać definicję człowieczeństwa, tożsamości i społeczeństwa. Wszystko w charyzmatycznym stylu uzyskanym poprzez wyjątkowe zabiegi i sztuczki narracyjne Yoko Taro.

NieR: Automata na nowych screenach | Konsolowe.info

W tej generacji zakończyło się wiele długoletnich odysei. The Last Guardian nie tylko pojawiło się na rynku, ale i spełniło wszystkie pokładane oczekiwania. Powołało do życia najbardziej wiarygodnego towarzysza, z jakim gracz może się spotkać w wirtualnej przestrzeni. Poruszyło emocjonalnie wspaniale poprowadzoną historią „drogi” i budowaniem relacji z nietypowym partnerem. Oczarowało architektonicznie i światotwórczymi pomysłami. Pozwoliło przede wszystkim kolejny raz posmakować magii Fumito Uedy i jego zespołu.

Właśnie przy okazji PlayStation 4 postawiono pierwszy, zdecydowany i wyraźny krok w kierunku całej serii przedsięwzięć Remake’owania Final Fantasy VII. Przebudowa legendy ruszyła pełną parą i dzieje się na naszych oczach, a gracze już w tym momencie stali się tego częścią.  Tetsuya Nomura rozprawił się z osobistymi demonami i piekłem. Dostarczył od lat wyczekiwane zwieńczenie sagi Xehanorta w postaci ciepło przyjętego Kingdom Hearts 3. Skoro o tym mowa, nie wypada przecież nie wspomnieć o zakończeniu horroru Final Fantasy XIII Versus, które odrodziło się jako pełnoprawna odsłona serii numerowana „XV” w tytule. Na swój sposób wprowadziło cykl w strukturę „gry-usługi” (GAAS) i osiągnęło ostatecznie sprzedaż na poziomie +/- 9 milionów egzemplarzy (czwarte miejsce na tle całej serii – tuż za przygodami Yuny i Tidusa z FFX).

Recenzja Kingdom Hearts 3 - ta baśń skrywa wiele gęstego mroku

W temacie „never ending stories” odezwał się nawet Yu Suzuki. Nieszczęsne Shenmue dostało kolejną szansę wywiązania z obietnic złożonych przy okazji poprzednich odsłon. Trzymane w zamrażalniku od 2004 roku Nioh nie tylko zadebiutowało na rynku, ale i zdążyło otrzymać sequel! Mało tego – marka została bardzo ciepło przyjęta przez liczne grono fanów i osiągnęła sukces komercyjny, ugruntowując swoją pozycję w świadomości branży. Te historie i piekła produkcyjne ciągnęły się od kilkunastu lat! Część z nich była na tyle nieprawdopodobna, że z biegiem czasu zdążyły uzyskać status internetowego żartu na miarę „Half Life 3 Confirmed

Awangarda, najwięksi punkowcy i anarchiści branży również dołożyli swoje cuda. Goichi Suda posłuchał własnej rady i zabił przeszłość. Po wielu latach przedstawił nam w końcu najważniejszy element swojego uniwersum. Kręgosłup, na którym oparta jest cała filozofia jego kariery i sztuki tworzenia. Postmodernistyczne The Silver Case i kontynuacja The 25th Ward okazały się dla mnie być może najważniejszymi grami, jakie miałem przyjemność do tej pory poznać. Na to pierwsze czekałem 17. długich lat. To drugie wróciło dosłownie z limbo, bo pierwotnie wydane zostało wyłącznie na japońskie telefony komórkowe sprzed ery smartfonowej rewolucji! Z perspektywy (psycho)fana niezwykle ważne było też kolejne uderzenie. Autobiograficzne Travis Strikes Again: No More Heroes rozpoczynające nowy etap historii niezależności Sudy51.

The Silver Case od Suda51 doczeka się konsolowego remastera

Nawet Hidetaka Suehiro wyciągnął szczęśliwą kartę i ponownie zabrał nas w surrealistyczną podróż po swoim umyśle. Deadly Premonition 2 stało się faktem i pozwoliło kolejny raz spotkać jednego z najbardziej charyzmatycznych detektywów popkultury. Kolejny przykład kontynuacji, w którą z wielu powodów nikt nie wierzył. Na przekór zdrowemu rozsądkowi ekonomicznemu i wszystkich krytyków – wizja została jednak urzeczywistniona.

Znajdujemy się w raju graficznych powieści. Po przeszło 10 latach otrzymaliśmy możliwość sprawdzenia unikatowego i jedynego w swoim rodzaju 428: Shibuya Scramble. Cierpliwość popłaca i konsolowe konwersje otrzymały Muv-Luv oraz The House in Fata Morgana – dwie wyjątkowe pozycje reprezentujące gatunek. Tytuły wręcz legendarne i mitologizowane. W opinii wielu ścisła czołówka całego segmentu. Kotaro Uchikoshi niezrażony wątpliwymi sukcesami ekonomicznymi serii Zero Escape zaprezentował nowy projekt. AI: The Somnium Files – tak bardzo oryginalne i eksperymentujące z formułą. Pełne ciekawych bohaterów, humoru i wciągającej intrygi, z którą koniecznie powinniście się czym prędzej zapoznać.

Sweet dreams are made of this — AI: The Somnium Files review ...

To w końcu renesans Japonii reprezentowany najmocniej przykładem Capcomu. Jeden z najważniejszych producentów w branży powstał z kolan. Wraz z nim odrodziło się Resident Evil oraz Devil May Cry, które nigdy nie było tak dobre, jak teraz. Firma zrobiła krok wstecz i w idealny sposób przewartościowała priorytety. Zamiast polegać ślepo na niezrozumiałych trendach (RE6…) dokonało dekonstrukcji tego, co fani najbardziej kochali w ich grach. Było to bazą dla udanych remake’ów oraz furtką do przedstawienia nowej filozofii straszenia w pełnoprawnym Resident Evil 7. To okazało się nowym i świeżym otwarciem. Kontrowersyjny przypadek Street Fighter V jest mimo wszystko e-sportowym liderem i oferuje najlepszy prokonsumencki model monetyzacji DLC we współczesnych bijatykach.

To wreszcie powrót Yakuzy i Kazumy Kiryu. Po dłużącym się okresie niepewności zachodnia społeczność fanów przestała być ignorowana. Doczekaliśmy się lokalizacji Yakuzy 0 – najbardziej skondensowanej odsłony japońskiej telenoweli i niezaprzeczalny top generacji. Potem? Nowe odsłony co pół roku, odświeżony początek opowieści, zamknięcie personalnej wyprawy głównego bohatera i bardzo udany detektywistyczny spin-off. Teraz wyczekujemy rewolucji cyklu i jego RPGowego wcielenia w postaci pełnoprawnej „siódemki”. Nigdy nie byliśmy tak rozpieszczani, a jeszcze niedawno los serii wydawał się u nas przekreślony!

Yakuza 0 (PC) klucz Steam - Darmowa dostawa - Sklep muve.pl

Najlepszy w tym wszystkim jest fakt, że wymienione wyżej przypadki stanowią ledwie wierzchołek góry lodowej. Nie zająknąłem się słowem o przypadku Nintendo i gier Indie. Efektowny powrót maskotek pierwszego PlayStation (Crash i Spyro) to również wdzięczny temat. Niezależnie co sądzicie o Death Stranding – ten przypadek to także mały cud i potwierdzenie wizjonerskiego charakteru Kojimy. Szybkość i przede wszystkim „płynność” podniesienia po sytuacji z Konami to materiał na obfity felieton. Mało kto potrafiłby powtórzyć to dokonanie i wykorzystać marketingowo na swoją korzyść.

Możecie być pewni, że wychodzące we wrześniu 13 Sentinels: Aegis Rim to również cud w dziedzinie narracji, tematyki mecha i stylizowanej ekspozycji czarów Vanillaware, ale na rozmowę o tym przyjdzie jeszcze czas.

Dochodzimy do sedna, które zmotywowało mnie do napisania całej notki. Ruch Atlusa odnośnie zremasterowania Shin Megami Tensei 3: Nocturne (Lucifer’s Call w Europie) i wydania tej perełki na Nintendo Switch (oraz PS4). Wydarzenie wyjątkowe i bardzo ważne z perspektywy osoby, którą ten tytuł zauważalnie zmienił. Marzyłem o przenośnej edycji od momentu, kiedy w 2005 roku chwyciłem w dłoń PSP. W końcu doczekam się ziszczenia osobistej zachcianki!

YouTube video

Nocturne to pod wieloma względami pozycja wyjątkowa i ważna w kontekście kolejnych tytułów tworzonych przez Atlus. To właśnie na jej potrzeby zaprojektowano bogatą bazę demonów, wykorzystywaną w następnych odsłonach. To ten tytuł zaznajomił graczy z systemem walki opartym o kradnięcie tur – „one more„. Na tym zmodyfikowanym trzonie do dziś opiera się bardziej rozpoznawalna Persona. Mało tego, większość nowości z „piątki” to właśnie zapożyczenia z Shin Megami Tensei i Nocturne (negocjacje z demonami, odgórnie zaprojektowane lochy zamiast losowo generowanych). Dlatego liczę, że dojdzie do pewnego przetasowania i przesunięcia fanów. Trzymam kciuki, aby odświeżone Shin Megami Tensei 3 przejęło część społeczności.

Mam nadzieję, że dzięki temu cykl odzyska nieco popularności. To kawał niesamowitej historii i tytuł skonstruowany w wyjątkowy sposób. Wizualnie nie zestarzał się nic. Zadbała o to ręka Kazumy Kaneko i artystyczny projekt lokacji. Ich surrealizm połączony ze świetną oprawą dźwiękową często przypomina narkotyczny trip. Gwarantuję, że pomimo upływu lat postapokaliptyczna atmosfera odosobnienia nie utraciła nic ze swojego niezwykłego uroku. To prawdziwe święto, że po latach ignorowania Atlus w końcu posłuchało fanów i przedstawi tę przygodę nowemu pokoleniu graczy.

Tak, obecna generacja to zdecydowania okres wysypu niezliczonych cudów. Mogę mieć tylko nadzieję, że kolejna nie będzie pod tym względem gorsza i zaoferuje podobnie emocjonujące niespodzianki.

O autorze

Freak, któremu gry i kino skrzywiły nieodwracalnie psychikę. Gram na wszystkim, co wpadnie w ręce. Głównie konsole Sony i Nintendo. Lunatyk bezgranicznie zakochany w dziełach Grasshopper Manufacture. Suda51 i Quentin Tarantino to moi idole. Uwielbiam zarażać innych zajawką na nietypową twórczość, dzieląc się popkulturowymi przemyśleniami na Twitterze i Glitchu. Fanatyk bijatyk, gier muzycznych i japońszczyzny wszelakiej. Ukierunkowany mocno na horror, futuryzm i cyberpunk.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Showbiznes często określa się jako siedlisko diabła, albo przynajmniej przynętę na niego i jak widać, opinia ta jest rozpowszechniona na całym świecie. Również w...

Gry

Wyjście z cienia No More Heroes 3 i błyskawiczna premiera remasterów poprzedników to dla mnie przedwczesny prezent gwiazdkowy. Nawet nie dlatego, że mam sposobność...

Gry

Dzisiaj coś w sam raz dla masochistów, którym niestraszne autobiczowanie tematyką potrafiącą widocznie odcisnąć swoje piętno. Powieść jeżąca włos na głowie i ściskająca żołądek....

Recenzje

*Poniższy tekst został napisany przez osobę szczerze pochłoniętą i zafascynowaną wykreowanym światem oraz bohaterami powołanymi do życia. Autor odebrał tytuł wyjątkowo emocjonalnie i po...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: