Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Yakuza 3 Remastered (PS4) – recenzja

Zremasterowana Yakuza 3 trafiła na zachód. Jak wypada trzecia odsłona serii po lekkim liftingu? Sprawdziliśmy i owocem tego jest nasza recenzja.

Gdyby w okolicy 2013 roku ktoś mi powiedział, że za parę lat wyjdzie odrestaurowana wersja mojej ulubionej części Yakuzy, to lekko bym się zaśmiał. Seria, która była wtedy jedną nogą w grobie, dziś cieszy się coraz większą popularnością. Sukces Yakuzy 0 na PS4 i konwersji na komputery osobiste sprawił, że Sega postanowiła wydać odnowione wersje Yakuzy 3, 4 i 5. Trzecia część serii dostępna jest już dziś do pobrania w cyfrowym sklepie PlayStation, a w mojej recenzji postaram się opisać wam, w jaki sposób zestarzała się, ta już 10-letnia gra i jakie zmiany w niej nastąpiły (a jest ich sporo).

YAKUZA 3_20190821154007

Akcja Yakuzy 3 dzieje się tuż po wydarzeniach z poprzedniej części i przedstawia nam kontynuację historii Kazumy Kiryu. „Smok Dojimy” opuszcza Tojo Clan i wraz ze swą podopieczną Haruką otwiera sierociniec na Okinawie, w którym ma zamiar odkupić swe winy, pomagając osieroconym dzieciakom. Beztroska sielanka nie trwa jednak długo i przestępcza przeszłość naszego bohatera ponownie daje o sobie znać. Kiryu kolejny raz zostaje wciągnięty w intrygę Yakuzy i znowu przyjdzie mu wskoczyć w szpanerski garnitur i obić dużą ilość zakapiorskich facjat.

Początkowe rozdziały Yakuzy 3 podzieliły fanów pierwotnej wersji gry, gdyż znacząco różnią się klimatem od tych z poprzednich odsłon serii. Wielu graczy narzekało na zbyt wiele czasu spędzonego w sierocińcu na Okinawie. Dla mnie jednak relacje między głównym bohaterem a jego podopiecznymi z sierocińca to jedna z największych zalet tej gry. „Smok Dojimy”, czyli najniebezpieczniejszy człowiek w całym Kamurocho odnalazł się świetnie w roli opiekuna sierot, dzięki czemu możemy poznać go teraz z całkiem innej strony. Na pochwałę zasługuje też bardzo klimatyczna nadmorska wioska na Okinawie, która jest świetną odskocznią od zatłoczonego i przepełnionego neonami Kamurocho. Według mnie zmiana tempa akcji była świetnym wyborem, chociaż wiem, że nie każdemu się to spodoba. Mimo wszystko nie zniechęcajcie się, bo epickich walk w Tokyo też tutaj nie zabraknie!

Będąc przy walce, warto wspomnieć o tym, jak wypada ona w Yakuzie 3. Pomimo super płynnych 60 klatek na sekundę początkowo ogołocony z umiejętność Kiryu wydaję się sztywny, a jego zakres ruchów ograniczony. Pierwsze rozdziały gry mogą zniechęcić nowych graczy mało różnorodnym systemem walki i myślę, że można to było odrobinę lepiej zbalansować.  Szybkie odkrycie większej ilości umiejętności to tutaj mus. Punkty doświadczenia najłatwiej zdobyć wykonując misje poboczne, a w pełni dopakowany bohater ma naprawdę pokaźny wachlarz ruchów i walczy się nim naprawdę przyjemnie.

Misji pobocznych w Yakuzie 3 jest jeszcze więcej niż w oryginalnym wydaniu na PS3. Do zaliczenia dostajemy kilkanaście wyciętych z poprzedniej wersji gry zadań. Powracają znane z innych części hostessy, dodano wcześniej niedostępne minigry jak salon masażu, mahjong czy shogi. Zniknął jednak quiz – Answer x Answer, który Sega postanowiła usunąć z japońskiej i zachodniej wersji gry. Pod nóż poszły też zabawne misje poboczne z transwestytą Michiru. Twórcy z Ryu Ga Gotoku Studio tłumaczyli się tym, że coś, co kiedyś było śmieszne, dziś może zostać uznane za obraźliwe. Uważam, że Yakuzy zawsze charakteryzowały się kontrowersyjną i dosadną tematyką i mam nadzieję, że twórcy nie będą ulegać presji zachodu i ich kreatywność nie zostanie już w żaden sposób stłumiona. W Yakuza 3 Remaster wycięto także możliwość przeglądania okładek gazet w sklepach Poppo. Mało istotna zmiana, aczkolwiek przeglądanie okładek magazynów będących wtedy na czasie dodawało światu gry unikatowego klimatu.

YAKUZA 3_20190825205509

Będąc przy zmianach, muszę przyznać, że Yakuza 3 nigdy nie wyglądała tak dobrze. Podniesienie rozdzielczości do standardu Full HD sprawia, że ta leciwa gra, wygląda nie wiele gorzej niż Yakuza Kiwami. Ostry jak brzytwa obraz, brak ząbków na krawędziach obiektów i płynne 60 klatek na sekundę sprawiają, że mamy do czynienia z najlepiej wyglądającą wersją Yakuzy 3. Jedyne co rzuca się w oczy to tekstury obiektów i twarze przechodniów rodem z czasów PS3. Moc nowej konsoli Sony pozwala teraz na wygenerowanie zdecydowanie większej ilości przechodniów na ulicach Tokyo. Zatłoczone ulice sprawiają, że miasto wydaje się tętnić życiem.

Zmianie na plus uległo także tłumaczenie gry. Już nie uświadczycie idiotyzmów w stylu Shintaro Fuma zamiast Shintaro Kazama, a sam sierociniec Kazumy nazywa się tak, jak powinien. Zrobione od podstaw tłumaczenie wypada zdecydowanie lepiej niż to z wersji na PS3.

Pamiętacie wszędobylskie ekrany ładowania pojawiające się przy wejściu i wyjściu z każdego budynku? Twórcom gry udało się je całkowicie wyeliminować w remasterowanej wersji Yakuzy 3, przez co gra się teraz zdecydowanie przyjemniej. Przejścia pomiędzy starciami także trwają zdecydowanie krócej i sprawiają, że wszystko działa płynniej i bez zbędnych przestojów. Poprawie uległa także animacja w pościgach, która za czasów PS3 potrafiła mocno chrupnąć.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o kapitalnej ścieżce dźwiękowej, której dorównać może tylko ta z Yakuzy 0. Kompozytorzy w trzeciej części przeszli samych siebie i nawet zwykłe starcia z ulicznymi zbirami posiadają wiele świetnych kawałków. Nic tak dobrze nie motywuje do obijania oprychów, jak klimatyczne, wpadające w ucho utwory. Muzyka jest jedną z rzeczy, które będziecie pamiętać jeszcze na długo po ukończeniu gry.

Yakuza 3 jak każdy tytuł serii jest grą dziwną. Mieszanie się wątków dramatycznych z elementami komediowymi z misji pobocznych, przywodzi na myśli miks Metal Gear Solid 4 z chodzonymi grami typu beat ’em up. Jeśli jesteście fanami serii, to tej odsłony nie muszę wam polecać. Nowych graczy odsyłam do Yakuzy 0 i jeśli tamta odsłona przypadnie wam do gustu, to wtedy polecam kontynuować swą zabawę ze „Smokiem Dojimy” w innych częściach.

YAKUZA 3_20190820203649

Pomimo 10 lat na karku i pewnych drobnych problemów, całościowo tytuł robi bardzo dobre wrażenie i jako fan serii, jestem w pełni zadowolony z tego, jak wygląda i działa ten remaster. Studio RGG nie zrobiło skoku na kasę, odgrzewając starego kotleta. Produkt, który wydali, wprowadza sporo zmian, niemożliwych do zrobienia na poprzedniej generacji konsol, dzięki czemu gra się zdecydowanie przyjemniej.

Nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na kolejne części, które pojawią się cyfrowo kolejno w październiku 2019 (Yakuza 4) i lutym 2020 (Yakuza 5). Na miłośników pudełkowych wydań czeka nie lada gratka, gdyż wszystkie trzy odsłony doczekają się zbiorczego wydania w lutym 2020 roku.

O autorze

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Showbiznes często określa się jako siedlisko diabła, albo przynajmniej przynętę na niego i jak widać, opinia ta jest rozpowszechniona na całym świecie. Również w...

Gry

Dzisiaj coś w sam raz dla masochistów, którym niestraszne autobiczowanie tematyką potrafiącą widocznie odcisnąć swoje piętno. Powieść jeżąca włos na głowie i ściskająca żołądek....

Recenzje

Shadow Warrior 2 jest idealnym przykładem, że lepsze jest wrogiem dobrego i ślepa pogoń za panującymi w momencie procesu tworzenia gry trendami nie zawsze...

Recenzje

*Poniższy tekst został napisany przez osobę szczerze pochłoniętą i zafascynowaną wykreowanym światem oraz bohaterami powołanymi do życia. Autor odebrał tytuł wyjątkowo emocjonalnie i po...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: