Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Yaga (PS4) – recenzja gry

Słowiański klimat w growym wydaniu, polany artystycznym sosem. Efekt końcowy pozytywnie zaskakuje.

Uwielbiam gry typu roguelike. Każda z nich wymaga wielokrotnego powtarzania trudnych, często dość podobnych do siebie etapów. Przeciwnicy atakują z kilku stron, życia zawsze jest za mało, a pady trzeszczą od kolejnych szaleńczo wciskanych przycisków. Zasób przekleństw, jaki najczęściej wypowiadam podczas rozgrywki rośne wprost proporcjonalnie do ilości porażek. Ta nieuchronnie musi nastąpić. Pytanie tylko, czy będzie po kilku zwycięskich etapach, czy w starciu z pierwszym, większym przeciwnikiem. W zależności od tego odblokuję jakieś przedmioty, które ułatwią mi kolejne podejścia albo tracę niemal wszystko.

Dawno, dawno temu w małym rumuńskim studiu narodził się pomysł na niezwykłą grę.

Ktoś postanowił w umysłach graczy zasadzić słowiańskości iskrę.

Zakrzykniecie „Toż Wiedźmin 3 już to uczynił”

Lecz gdybym się z wami zgodził, to błąd bym poczynił.

Yaga od rumuńskiego studia Breadcrumbs Interactive podąża śladem The Binding of Isaac lub Spelunky, ale dokłada tak dużo elementów ze zwykłych gier RPG, że nie sposób nazwać ją klasycznym przedstawicielem tego gatunku. To bardziej gra akcji z elementami roguelike i gry przygodowej aniżeli klasyczny „rogalik„.

Przygody wesołego kowala

Dawno, dawno temu żył sobie kowal. Wiodło mu się całkiem dobrze do momentu, gdy w lesie spotkał złą wiedźmę. Ta zaprosiła go na obiad, choć w charakterze dania głównego. Po krótkiej i niezbyt wyrównanej walce udało mu się uciec. Jednak wolność okupił dwiema rzeczami – jedną z dłoni i przekleństwem wiecznego pecha. Niestety długo nie pocieszył się zasłużonym odpoczynkiem po traumatycznych przeżyciach, bo car wezwał go do siebie. Kazał odnaleźć mityczne złote jabłko, obdarzające jedzącego olbrzymią siłą. Tak zaczyna się nasza nietypowa podróż. Jeśli miałbym wskazać najlepszy element tej gry, to zdecydowanie byłby to scenariusz. Twórcy porządnie przemyśleli historię, zaprojektowali nieduży, acz ciekawy świat i zaludnili go niezłymi indywiduami. Począwszy od babci głównego bohatera, która ciągle przypominała mi o znalezieniu żony i regularnych posiłkach, przez pijane zombie czy czterech dobrych wiedźmach kończąc.

Znalezione obrazy dla zapytania: yaga ps4 screenshots

Niejednokrotnie podczas gry śmiałem się głośno. Humor zawarty w grze jest czarny jak smoła, ale jednocześnie nie przekracza granic dobrego smaku. Zadania postawione przede mną są dość nietypowe i zachęcają do eksploracji. Moim ulubionym jest zagadka o dwóch mężach, jaką uraczyła mnie uboga chłopka. Wspomniałem już, że większość dialogów jest pisana wierszem? Robi to kolosalne wrażenie, przez co czułem się, jakbym słuchał słowiańskiej baśni. Warto wspomnieć o sposobie prowadzenia dialogów. Przy niemal każdej odpowiedzi widnieje jeden z kilku symboli, który wskazuje na ton mojej odpowiedzi. Yagę ukończyłem praworządnym kowalem, ale nic nie stało na przeszkodzie, by być chciwym czy głupim.

Gdy już nazbierałem zadań we wiosce, przyszedł czas na walkę. Za każdym razem, gdy wychodziłem z osady, czekał na mnie gadający kruk i kowadło. Tego ptaszyska nigdy nie udało mi się namówić do współpracy, bo czegokolwiek bym mu nie dawał, to narzekał, że nie jest dobre. Jednak czasem potrafił donieść jakieś surowce niezbędne do wykucia dobrych broni, więc nie przeszkadzał mi aż tak. Dużo ważniejsze jest kowadło. Podczas walki (o niej za chwilę) znajdowałem rudy różnych metali oraz specjalne talizmany i magiczne części. Połączenie tych ostatnich, młota i metalu powodowało stworzenie nietypowych broni.

Znalezione obrazy dla zapytania: yaga ps4 screenshots

Początkowo walczyłem tylko młotem, by po krótkim czasie dorobić się wideł na łańcuchu, tarczy i innych dziwactw. Ich używanie reguluje pasek siły woli, więc musiałem dobrze celować. Gdy nie mogłem zaatakować dodatkową bronią, używałem młota. Z bliska traktowałem niemilców solidnym uderzeniem, z dystansu rzucałem nim niczym Thor. W połączeniu z unikami i używaniem jednorazowych przedmiotów daje to całkiem przyjemny system walki. Warto pozostawać w ciągłym ruchu, bo rzut młotem działa zabójczo. Równie ważne jak dobre uniki jest posiadanie co najmniej jednej, zapasowej broni. Teoretycznie takowe nie ulegają zniszczeniu, ale mechanika wielkiego pecha potrafiła nieźle zamieszać.

Z racji klątwy mój bohater nie mógł używać magicznych przedmiotów, bo każdorazowe ich użycie podnosiło poziom pecha. Ten, gdy tylko został napełniony, aktywował jakiś nieprzyjemny efekt. Pół biedy, jeśli gubiłem część magicznych komponentów lub traciłem monety podczas chodzenia. Dużo groźniejsze była utrata młota (zostawał nam po nim tylko metal użyty do modyfikacji). Nie raz w trakcie bitwy z bossem traciłem oręż. Wtedy na placu boju zostawałem tylko z podstawowym młotem. Odnawianie życia dodaje pecha, więc nie raz zastanawiałem się, czy warto uleczyć się, narażając na utratę broni za kilka minut. Muszę przyznać, że ta mechanika działa dość interesująco i znacząco podnosi grywalność.

Baśniowa oprawa

Nie wypada również zapomnieć o świetnej, rysowanej oprawie graficznej połączonej z elektroniczną muzyką ludową. Ścieżka dźwiękowa jest rewelacyjna i przyłapałem się na słuchaniu jej podczas grania w inne gry. Grafika w niczym nie ustępuje muzyce. Już na pierwszy rzut oka nie pomylicie tej gry z żadną inną. Postacie są lekko karykaturalne i specyficzne. Niby nie ma tu dużej różnorodności, lokacji jest ich raptem kilka, ale wykonano je z dużą starannością. Nieco gorzej wypada animacja postaci, ale nie jest to duży problem.

Znalezione obrazy dla zapytania: yaga ps4 screenshots

Olbrzymim problemem są niestety błędy techniczne. Nie występują zbyt często, ale gdy już się pojawią, to idzie oszaleć. W jednym z zadań musiałem znaleźć pewien przedmiot. Gdy już go znalazłem, nie mogłem go podnieść. Po kilku różnych próbach sprawdziłem w internecie, co muszę zrobić. Okazuje się, że twórcy wiedzą o tym błędzie i mają nawet przygotowane rozwiązanie. Na pierwszy rzut oka jest bezsensowne, ale cóż. Takich błędów jest kilka i za każdym razem wkurzały mnie niemiłosiernie. Co ciekawe w wersji na PC takich problemów jest mniej.

Yaga to świetny RPG z elementami gry roguelike. Jeśli twórcy wyeliminują błędy niemal uniemożliwiające zakończenie niektórych misji, będziemy mieli do czynienia ze świetnym tytułem. A tak muszę zadowolić się po prostu bardzo dobrą produkcją. Trochę szkoda.

Plusy

  • Bardzo zabawna
  • Świetnie zbalansowana rozrywka
  • Rewelacyjna muzyka

Minusy

  • Drobne błędy

Krasnolud lvl 31. Miłośnik platformówek i gier typu rogue-lite. Jeśli chcecie się ze mną skontaktować napiszcie na adres kwiatkowskimaciej(at)glitch.com.pl

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Natsuki Chronicles to już kolejny udany shoot 'em up studia Qute, które wraca do uniwersum swej poprzedniej gry, by opowiedzieć dramatyczną historię równoległą.

Recenzje

Kiedy Medievil spotyka Jaka & Daxtera. Pumpkin Jack w ciekawy sposób miksuje obie serie platformówek 3D.

Recenzje

Sword of the Necromancer to dobry "rogalik", który traci na brzydkiej oprawie graficznej. Przed zakupem obejrzyjcie nagranie z rozgrywki.

Recenzje

NUTS to naprawdę nietypowa gra, która zdarza się w naszej branży raz na kilka lat. Jeśli chcecie spróbować czegoś niezwykłego, to szczerze polecam.

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.