Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Wing of Darkness (Switch) – recenzja gry

Ładne dziewczyny śmigające na stalowych skrzydłach w przestworzach. Warto do nich dołączyć?

Śliczne dziewczyny korzystające z latających skrzydlatych maszyn nie są być może oryginalnym, ale wciąż ciekawym i co tu dużo ująć całkiem miłym motywem na grę. Wing of Darkness od Production Exabilities przyciągnęło więc moją uwagę pomysłem, by połączyć visual-novelkę z gatunkiem powietrznej strzelanki, jak żeby daleko nie szukać, Ace Combat. Cóż koncepcja interesująca, podobnie jak początek zabawy szkoda tylko, że nagle zaczynają się schody.

Wing of Darkness #1

Początek całej opowieści nie należy wprawdzie do specjalnie ambitnych, ale potrafi wzbudzić ciekawość na to co się będzie działo. Akcja Wing of Darkness rozgrywa się w klimatach przypominających cesarskie Niemcy z początku XX wieku, w kraju zwanym po prostu Republiką Federalną. W skrócie rzecz ujmując, została ona najechana z powietrza przez tajemnicze istoty, określane jako Blankets, na swoich latających maszynach. Armia według zasady „ogień zwalczaj ogniem” wystawiła do obrony swoje własne „aparaty”, jest jednak pewien problem – mogą je obsługiwać tylko utalentowane i specjalnie wyszkolone dziewczyny, czyli nasze Fraulein. Jedną z „pilotek” jest główna bohaterka gry Klara Ernst zwerbowana do tegoż oddziału. Tyle tylko, że zamiast z wrogiem, musi się mierzyć także z niechętną jej koleżanką Eriką, oraz dziwną atmosferą panującą wokół własnej osoby.

Jak się później okaże i jak często bywa w novelkach wojna stanowi jedynie fabularne tło, a sama historia skupia się na relacjach Klary z Eriką. Opowieść naprawdę potrafi do siebie przyciągnąć i czuć, że ktoś miał dobry pomysł na scenariusz, ukazując pogłębiające się relacje pomiędzy obiema pannicami, ale niestety zmarnowano sporo z jego potencjału. Wiele wątków prosi się o większą ilość treści i więcej życia. Historia jest bardzo krótka, chociaż to częściowo można wyjaśnić stylem narracji (Klara opowiada swoje losy z pozycji trzecioosobowego narratora). Jak już wspomniałem, nie bawiłem się z nią źle, same postacie są naprawdę sympatyczne, ale liczyłem na znacznie więcej, bowiem to, co dostałem, przypomina raczej odcinek większego cyklu niźli samodzielną opowieść.

Pomiędzy kolejnymi scenkami z wojskowego życia Klary wybieramy się na misje bojowe. Dziwne jest to, że dopiero w ich trakcie możemy usłyszeć konwersacje pomiędzy naszymi Fraulein na różnorakie tematy. Szkoda tylko, że w ogniu walki zwykle i tak nie zwrócimy na nie uwagi, czyli ten element gry, chociaż miły, również jest do poprawy. W każdym razie do powietrznego boju ruszamy za sterami… nie to złe słowo, bowiem tu mamy do czynienia bardziej z rozbudowanym egzoszkieletem (System Held), niż typowym mechem, jaki znamy. Klara nakłada go na siebie i wiuuu w przestworza, strącać wrogie maszyny i inne Fraulein. Cóż poziom serii Ace Combat to nie jest, ale mamy całkiem przyjemną powietrzną strzelankę z trzecioosobowego widoku. Filozofii tutaj nie ma, najczęściej musimy zestrzelić wrogie Fraulein oraz osłaniane przez nie większe statki powietrzne, (czasem też cele naziemne/nawodne) dysponując trzema rodzajami broni.

Inna sprawa, że walki, chociaż przyjemne, przez większość gry dla pragnących wyzwania będą banalne, zmienia się to jedynie w dwóch ostatnich misjach, kiedy napotykamy nieco bardziej problematycznych przeciwników. Wprawdzie mamy kilka poziomów trudności, ale nie zauważyłem, by jakoś specjalnie musiałem się bardziej wysilić, jedynie chyba na tym, gdzie nie posiadamy regeneracji tarcz ochronnych. Wracając do misji niestety widać jaka gra jest krótka, bowiem oferuje ich tylko sześć. Nie mają one żadnych urozmaiceń, pozwalają jedynie zmieniać posiadany oręż na inne. Mimo wszystko akcji nie brakuje i bez problemu da radę wciągnąć się w całą rozgrywkę, szkoda tylko że jest jej tak mało.

Wing of Darkness #4

Jeśli chodzi o oprawę wizualną Wing of Darkness ogrywanej przeze mnie na Nintendo Switch stwierdzam, że jest poprawnie. Żadnych fajerwerków graficznych ani na TV, ani na małym ekranie, ale produkcja jest przejrzysta, scenografia zrobiona ze smakiem, a gra działa płynnie nawet przy dużej ilości przeciwników, czasem nawet zbyt płynnie, co przeszkadza celowaniu, bo nasza maszyna jest nadsterowna. Najbardziej jednak podobały mi się klimatyczne tła widziane w trakcie przedstawiania historii. Są szczegółowe, lekko przydymione i bije z nich dużo ciepła sprawiającego całkiem miłe wrażenie w sercu. Przyczepiłbym się jedynie do sterowania Joy-Conami, które jest wyraźnie mniej wygodne, niż w przypadku pada.

Wing of Darkness jest grą pełną ciekawych pomysłów, ale jej potencjał został zmarnowany. Widać, że twórcy mieli tęgie głowy i naprawdę się starali i nagle to wszystko zaprzepaszczono. Może zabrakło woli kontynuowania projektu, a może pieniędzy, więc postanowiono wydać projekt w takim stanie, jaki jest, by chociaż część środków odzyskać. W obecnym stanie tytuł przypomina raczej wersję demo większej całości, ale jak na razie nic nie zapowiada byśmy w przyszłości dostali rozszerzenie z większą ilością zawartości. Cena również mało zachęcająca do zakupu, ale mimo wszystko miło było spędzić z Wing of Darkness nieco czasu.

Plusy

  • Pomysł na grę
  • Sympatyczne bohaterki
  • Klimat

Minusy

  • Bardzo krótka
  • Niemal całkowity brak modyfikacji naszej maszyny
  • Ogólnie rzecz biorąc zmarnowany potencjał
Autor

Jestem miłośnikiem gier jRPG i strategii, kolekcjonuje też figurki. Recenzuje gry od ponad dekady na różnych portalach i mogę się pochwalić bardzo bogatym warsztatem. Lubię czytać książki o tematyce historycznej oraz interesuje się geopolityką. Mój e-mail kontaktowy to aysnel.astarell@gmail.com

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warto także przeczytać

Recenzje

Dungeon - crawler FPP w stylu fantasy-anime od studia Experience po 10 latach debiutuje na zachodzie.

Gry

Poznajcie (przez chwilę) najlepiej ocenianą grę w historii tej branży.

Recenzje

Trigger Witch jest przeciętną do bólu grą. Fanów może i znajdzie, ale większość się wynudzi.

Recenzje

Mało doświadczona ekipa zajmująca się grami mobilnymi zabiera się za duży projekt na konsolach. Co mogło pójść nie tak?

Copyright © 2021 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.