Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Where the Heart Leads (PS4) – recenzja gry

Każdy z nas zastanawiał się kiedyś nad tym, jak wyglądałoby jego życie, gdyby podjął inne decyzje. W najnowszej produkcji studia Armature weźmiecie w ręce życie głównego bohatera.

Where the Heart Leads reklamowane było hasłem: „tysiące wyborów, setki dróg, tuzin zakończeń”. Po wielu latach obcowania z grami przygodowymi, czytanie tego typu sloganów wywołuje u mnie najwyżej uśmiech politowania. Większość gier nieudolnie stara się sprzedać nam iluzję wyboru, okłamując, że tym razem będziemy mieli jakiś wpływ na przedstawioną historię. Cieszę się, że tym razem trafiłem na produkcję, która nie robi sobie żartów z konsumenta i naprawdę pozwala na wykreowanie sobie satysfakcjonującej historii.

Główny bohater gry – Whit, spada w przepaść podczas próby ratowania swojego psa z zapadliska spowodowanego trzęsieniem ziemi. Po przebudzeniu znajduje się w dziwnym miejscu, w którym widzi swe wspomnienia i może z nimi wchodzić w interakcję. Na tym poprzestanę z wprowadzeniem do fabuły gry, gdyż najlepiej iść w ciemno, nie wiedząc, co nas czeka.

Where the Heart Leads #1

Where the Heart Leads to przede wszystkim opowieść o rodzinie, której historię w pewnym sensie sami piszemy, podejmując wybory zmieniające bieg wydarzeń. To, jak potraktujemy daną osobę, może mieć w przyszłości różne konsekwencje. Nigdy nie jesteśmy całkowicie pewni, jak dany wybór zmieni nasz los, choć część można w jakimś stopniu przewidzieć. Momenty, w których zapoczątkowane przez nas interakcje okazują się sukcesem, są bardzo satysfakcjonujące. Niestety jak to w życiu bywa, nie zawsze jest kolorowo i często jak grom z jasnego nieba, spadają na nas pasma nieszczęść, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Pokrzepiające momenty, często przeplatają się z tymi łamiącymi serce.

Pod względem mechaniki produkcja studia Armature to typowy przedstawiciel gier przygodowych. Rozmawiamy z ludźmi, rozwiązujemy drobne zagadki, zbieramy przedmioty i używamy ich w przeznaczonych dla nich miejscach. Wszystko działa tak, jak powinno i nigdy nie czułem, żeby jakikolwiek element był dodany na siłę.

Gra posiada kilka opcji umilających życie, jak przewijanie dialogów, czy też powiększanie chmurek, w których znajduje się tekst. Mam nadzieję, że przeciętnie wyglądający początek was nie zniechęci, gdyż całościowo Where the Heart Leads to schludnie wyglądająca gra niezależna. Czym dalej w las, tym surrealistyczne elementy i artystyczne zacięcie twórców potrafią pozytywnie zaskoczyć. Oczywiście nie ma tu mowy o kunszcie dużych gier AAA, ale jest przyzwoicie. Nie oczekujcie graficznych fajerwerków, bo nie one są tutaj najważniejsze.

Muzyka w grze bardzo dobrze podkreśla klimat miasteczka, w którym dzieje się ta opowieść. Sporo zapętlających się kawałków wpada w ucho, wywołując uczucie nostalgii. Nie natrafiłem na nic irytującego, czy też tematycznie niepasującego. Wszystkie te elementy wskazują, że mamy do czynienia z produkcją aspirującą do bycia klasykiem gatunku gier przygodowych. Jeśli jednak dramaty rodzinne, dołujące gry i duża ilość tekstu was zniechęcają, to raczej nie macie tutaj czego szukać.

Where the Heart Leads #4

Porównując grę do czegokolwiek z tego medium, jest czymś pomiędzy Kentucky Route Zero a Life is Strange. Jeśli oba tytuły sprawiły wam frajdę, to Where the Heart Leads także proponuję się zainteresować (choć nie kryję, że porównania są lekko na wyrost).

Where the Heart Leads to dla mnie spore zaskoczenie. Biorąc grę do recenzji, myślałem, że będę miał do czynienia z kolejną przeciętną przygodówką. Dostałem świetną, chwytającą za serce historię, którą powinien sprawdzić każdy fan tego typu narracyjnych doświadczeń. Jestem pewien, że tak jak inne unikatowe produkcje, tak i ta gra znajdzie sobie rzeszę wiernych fanów. Kupujcie, grajcie i wymieniajcie się doznaniami płynącymi z obcowania z tą fascynującą, nietuzinkową produkcją.

Plusy

  • duża ilość wyborów, mających realny wpływ na historię;
  • świetny klimat;
  • zadowalająca długość gry jak na produkcję niezależną;
  • możecie ją skończyć trzy razy, a i tak nie poznacie jej wszystkich sekretów;

Minusy

  • oszczędna oprawa graficzna nie każdemu przypadnie do gustu
Autor

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warto także przeczytać

Recenzje

Dungeon - crawler FPP w stylu fantasy-anime od studia Experience po 10 latach debiutuje na zachodzie.

Mój dziennik growy

Jak to często bywa – nawet nie wiem, kiedy uciekła mi połowa września. Dla wielu to czas powrotu do szkoły, dla mnie kolejny miesiąc,...

Gry

Los Angeles, lata 40. ubiegłego wieku. Późnym wieczorem bary i puby wypełniają się zmęczonymi ludźmi w garniturach. Jazzowa muzyka Billie Holiday czy Louisa Armstronga,...

Gry

Kody na darmową zawartość do Genshin Impact pojawiają się co jakiś czas. Te działające znajdziecie w tym wpisie.

Copyright © 2021 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.