Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gry

Uczcijmy minutą ciszy ofiary mitologizowania gier

Zapewne niejednokrotnie spotkaliście się z kultem osób, które wychwalały na piedestale konkretne i nieznane Wam dzieło. Bardzo możliwe, że Wasi znajomi ograli i zachwycali się czymś, czego nie mieliście sposobności poznać. Wasza opinia bazowała na czyichś wrażeniach z wyidealizowanych wspomnień. Zjawisko często spotykane w dawnych czasach, gdy dostęp do internetu nie był aż tak powszechny i ciężej było zweryfikować cudze relacje. Obecne dalej w stosunku do gier, których archiwizacja to ciężki temat i jedyna sensowna szansa na ich doświadczenie, to reedycja wydana pod współczesne sprzęty.

Padłem ofiarą takiego mitologizowania Shenmue. Nasłuchawszy się i naczytawszy opinii oraz argumentów ukazujących niesamowitość przygód Ryo, wytworzyłem w głowie fałszywy obraz. Wizerunek dzieła, które powinien poznać każdy szanujący się gracz i osoba pragnąca obracać w branży. Przez lata było mi wstyd (wcale nie), że ów tytuł mnie ominął. Gdy przyszło co do czego, zremasterowana kolekcja pozwoliła przejrzeć na oczy i odsłoniła kurtyny wieloletniego kłamstwa branżowego bałwochwalstwa. Mit, który z rzeczywistością miał niewiele wspólnego.

Piszę o tym, ponieważ Twitter rzucił mi pod nos rant znerwicowanego gracza. Padł on ofiarą znienacka wydanego remake’u Panzer Dragoon, reprezentującego gatunek railshooterów. Gatunek zapewne do tej pory przez niego nieznany. Nie ma w tym nic dziwnego. Wszak najpopularniejsi przedstawiciele tej kategorii gier, którzy zadebiutowali w ostatnich latach, to odświeżony Rez i wydane na poprzedniej generacji Child of Eden oraz Sin & Punishment (*pssst* a także, niektóre etapy Asura’s Wrath).

Głównym zarzutem człowieka kryjącego się pod pseudonimem Sunjian54 był dysonans spowodowany „niesprawiedliwym” stosunkiem ceny do długości. Równowartość 99 PLN za niecałą godzinę rozgrywki? Skandal!

Użytkownicy słusznie zaznaczają, że Sunjian54 nie dość, że gry do końca nie przeszedł (grał na Easy, które ukazuje tylko 4 z 6 etapów), to i wykazuje się niewiedzą. Railshootery, podobnie zresztą jak gry rytmiczne, skupiają się na „masterowaniu” i biciu rekordów. Zaprojektowane są na wielokrotne powtarzanie zaliczonych już etapów i poprawianie rekordów w drodze ku perfekcji. Czy to wystarczające argumenty, aby zmienić nastawienie rozczarowanego użytkownika i zmusić go do zrewidowania opinii? Pewnie nie.

Zakup został zapewne podyktowany impulsem. Sam jest sobie winien? Pobawmy się dalej w gdybanie i zrzućmy odpowiedzialność na osoby, które mitologizowały Panzer Dragoon. Wszak jest to jak najbardziej legenda branży z zamierzchłych czasów, gdy Sega była liczącym się producentem konsol. Ikona i jeden z najlepszych reprezentantów gatunku! Wygórowane oczekiwania mogły być zasadne i w oczach nieświadomego użytkownika powinny wytrzymać dłużej niż niespełna 50 minut rozgrywki.

Nie mam zamiaru bronić niewiedzy gracza ani tym bardziej naskakiwać na Panzer Dragoon. Zwłaszcza że przytoczony remake przypadł mi całkiem do gustu, a recenzja wyląduje jutro na stronie. Sunjian54 To tylko jedna z wielu ofiar, które poległy w starciu z jakąś klasyką. Pamiętajcie, że nie istnieje gra obligatoryjna. Nawet jeśli inni próbują Wam to wmówić. Wyrobiony „status i autorytet społeczny” nie są równoznaczne z tym, że dane dzieło musi zawsze zaiskrzyć i automatycznie trafić do każdego – takich rzeczy po prostu nie ma.

Zamiast od razu wyśmiewać, uczcijmy poległego minutą ciszy. Gdy on padł dzisiaj na kolana przed smokiem, ja przed dwoma laty zostałem pochowany w chińskiej wiosce Bailu.

Sunjian54 – 27.03.2020 – pamiętajmy [*]

F

O autorze

Freak, któremu gry i kino skrzywiły nieodwracalnie psychikę. Gram na wszystkim, co wpadnie w ręce. Głównie konsole Sony i Nintendo. Lunatyk bezgranicznie zakochany w dziełach Grasshopper Manufacture. Suda51 i Quentin Tarantino to moi idole. Uwielbiam zarażać innych zajawką na nietypową twórczość, dzieląc się popkulturowymi przemyśleniami na Twitterze i Glitchu. Fanatyk bijatyk, gier muzycznych i japońszczyzny wszelakiej. Ukierunkowany mocno na horror, futuryzm i cyberpunk.

1 komentarz

1 komentarz

  1. Tadek

    4 maja, 2020 at 17:22

    Myślę,że Twoje odczucia biorą się z tego, że zagrałeś w te tytuły już nie w tych czasach co trzeba. Czasem zagram w jakiś tytuł z czasów PSX i teraz odczucia są zupełnie inne. Np. za dzieciaka takie Rugrats na PSX było dla mnie świetną grą w którą się zagrywałem, a dzisiaj pewnie nie dałbym rady grać nawet gdyby mi zapłacili.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Kazutaka Kodaka, czyli twórca kultowej serii japońskich gier – Danganronpa, powraca z nowym, odważnym projektem. Zamiast tradycyjnej gry przygodowej, stworzył z ekipą Too Kyo...

Recenzje

Stało się! Sony po wielu latach dostarczyło tytuł walczący o miano definiującego całą ostatnią generację PlayStation. Produkt, który dźwiga niesamowity ciężar schedy legendarnego poprzednika....

Recenzje

Beyond Blue to najnowsza produkcja studia E-Line Media (twórców ciekawego Never Alone) porusza interesującą tematykę eksploracji oceanu. Dostajemy tutaj bardziej realistyczną wizję podwodnej przygody...

Recenzje

Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno! Za chwilę przeniosę Was w czasie do lat 80. i 90., gdzie takie produkcje jak Top Gear, Lotus...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: