Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Tools Up! (PS4) – recenzja gry

Dawno, dawno temu, na konsolach zadebiutowało Overcooked! – gra polegająca na obsłudze najbardziej nietypowych restauracji, jakie tylko widziałem. Teraz czas na remonty w Tools Up!.

„Epicka” fabuła i nietypowa rozgrywka zapewniły jej stałe miejsce w sercach fanów kooperacyjnej rozgrywki. Kilka lat później pojawiła się kontynuacja, która działała zgodnie z zasadą „więcej, lepiej, dziwniej”. Etapy stały się jeszcze bardziej zakręcone, współpraca między graczami jeszcze ważniejsza a poziom cierpliwości wymagany do ich przejścia, stanął gdzieś na poziomie cierpliwości świętego Franciszka z Asyżu. Na początku grudnia 2019 roku na między innymi PlayStation 4 zagościł Tools Up!. Gra na pierwszy rzut oka bardzo podobna do Overcooked!. Czy tak jest jednak naprawdę? Czy polscy twórcy poszli na łatwiznę i bezczelnie skopiowali pracę zagranicznych twórców? Przekonajmy się o tym.

Tools Up! to pozornie prosta gra logiczno-zręcznościowa. Naszym zadaniem jest wykonać kilka zadań związanych z remontem pomieszczeń. Nakładamy farby, kleimy tapety czy murujemy nowe ścianki. Początkowo jest to naprawdę proste. W domu znajdujemy plan remontu. Naciskając „kwadrat” na kontrolerze, oglądamy go i planujemy kolejne prace. Bierzemy farbę, malujemy ściany i sprzątamy po sobie. Stopniowo dochodzą nam kolejne zajęcia, by mniej więcej w okolicach dziesiątej planszy zaczęły się prawdziwe problemy. Od tego czasu zaczynałem od sprawdzenia rozkładu prac i czasu pracy kurierów. Sprawdzałem, co mogę zrobić od samego początku (przykładowo zedrzeć stare tapety do wiadra) i sprzątałem, co tylko się dało. Po kilkunastu sekundach do drzwi zaczynają dzwonić pierwsi kurierzy, którzy stopniowo przynoszą kolejne rzeczy. Warto dość szybko reagować na ich pojawienie się, bo po kilku dzwonkach do drzwi uciekają na kilkanaście sekund.

O ile na początku nie stanowi to większego problemu, o tyle na późniejszych etapach możemy stracić na czekanie kilka cennych sekund, co odbierze nam szanse na zwycięstwo. Szczerze zalecam Wam podchodzenie do każdego etapu co najmniej dwa razy. Za pierwszy sprawdźcie, jak dokładnie mają wyglądać pomieszczenia po remoncie i w jakiej kolejności przychodzą do Was kurierzy. Za drugim ruszacie od razu do pracy i tylko odbieracie materiały. Pamiętajcie, że po pracy trzeba wszystko wynieść z mieszkania. Nie raz nie zdobyłem trzech gwiazdek, bo np. w jednym z pomieszczeń nie sprzątnąłem plamy po farbie.

Tools Up! to w teorii idealna gra imprezowa

Wyjaśnienie współbiesiadnikom zasad trwa kilkanaście sekund. Gra czeka na uruchomienie planszy w trakcie wyjaśnień podstaw, a proste sterowanie zrozumie każdy. Ot podnosisz przedmioty za pomocą krzyżyka na DualShocku 4, a używasz ich przytrzymując kwadrat, czasem przyda się kółko do rzucania przedmiotami (nie polecam rzucać farbami i innymi rzeczami w płynie, gdy spadną, robią niepotrzebną plamę). Problem zaczyna się, gdy poczujemy się drugą panią Kasią i spróbujemy wyremontować nowy dom, nie mając zgranej ekipy. Wywrócone wiadra, zablokowane w drzwiach narzędzia, a nawet rzut kolegą są na porządku dziennym. Jeśli dodatkowo zamarzy się nam zdobyć trzy gwiazdki, to tryb Megaimprezy może okazać się końcem Waszej przyjaźni. Choć pokłócenie się z kolegą o nieprecyzyjny rzut wiaderkiem brzmi co najmniej dziecinnie. Niemniej po kilku planszach ukończonych z kolegami nasze słownictwo dalekie było od urzędowego. Liczba wulgaryzmów, jakie wypadały z naszych ust, była zaskakująco bogata. Dopiero włączenie muzyki relaksacyjnej w tle i sumienne planowanie kolejnych posunięć przyniosło skutek.

Dla mnie Tools Up! nie jest „kolejnym” Overcooked!. Zamiast chaotycznego tworzenia kolejnych kulinarnych specjałów w nieskończoność, remontujemy domy i mieszkania. Z racji skończonej, określonej ilości działań, jakie możemy wykonać podczas przechodzenia planszy, gra logiczno-zręcznościowa staje się bardziej „logiczna” niż „zręcznościowa”. Podczas gdy w Overcooked! szykujemy kolejne potrawy w jak największej ilości, tu mamy tylko do zrobienia ściśle określoną liczbę zadań. Dodatkowo nie to, ile ich wykonamy, ale jak szybko. Zarówno w trybie megaimprezy, jak i kampanii każdy etap ma wyznaczone trzy limity czasowe. Spełnienie największego z nich daje nam jedną gwiazdkę, by przy najmniejszym otrzymać trzy takowe. Tak więc, jeśli miałbym wskazać elementy wspólne między Overcooked! a Tools Up!, wskazałbym na zabawę wieloosobową, podział na plansze i możliwość grania do czterech osób naraz.

Nie sposób za to nie zauważyć podobieństwa gdy popatrzymy na oprawę wizualną. Ta w obu wypadkach jest dosyć prosta i mocno cukierkowa. Brakuje tu szczegółowych teł i detali w obiektach. Zakładam, że jest tak, by nie rozpraszać grającego, który i tak skupia się bardziej na czynnościach do wykonania. Niemniej postacie są bardzo kolorowe i urocze. Brak tu przemocy, a jedyne co można zrobić wbrew woli innego gracza, to podnieść go na chwilę. Wracając jeszcze na chwilę do oprawy gry, twórcy zgrabnie dopasowali muzykę do grafiki. W tle plumkają jakieś melodyjki, które w rozgrywce nie przeszkadzają, ale też nie zachęcają do słuchania jej poza grą.

Tytułem powinni zainteresować się także łowcy trofeów. Do splatynowania Tools Up! wystarczy dwukrotne przejść wszystkie plansze. Za pierwszym razem w kampanii, za drugim, w trybie Megaimprezy. Po zrobieniu tego będziemy mieli większość zdobytych pucharków i pozostanie nam tylko wykonanie kilku śmiesznych zadań we dwie osoby. Musimy na przykład oswobodzić się po podniesieniu przez innego gracza, czy złapać coś, co on nam rzuci. Na chwilę będziemy też potrzebować czterech padów, by wziąć we czwórkę kanapę. Na wbicie platyny trzeba więc poświęcić maksymalnie kilka godzin.

Tools Up! to naprawdę przyjemna gra. Kilka godzin, jakie z nią spędziłem, wspominam bardzo miło. Chciałbym, by twórcy stworzyli więcej plansz i wypuścili je w formie DLC, które chętnie bym kupił.

Plusy:

  • Przyjemna dla oka oprawa graficzna
  • Kanapowy co-op dla 4 graczy
  • Bardzo grywalna…

Minusy:

  • …chyba że chcesz zdobyć 100% gwiazdek
  • czasami postać „łapie” nie ten obiekt co trzeba

Krasnolud lvl 31. Miłośnik platformówek i gier typu rogue-lite. Jeśli chcecie się ze mną skontaktować napiszcie na adres kwiatkowskimaciej(at)glitch.com.pl

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Ładne dziewczyny śmigające na stalowych skrzydłach w przestworzach. Warto do nich dołączyć?

Mój dziennik growy

Ogłaszam oficjalnie maj miesiącem 100% ratio gier ukończonych i splatynowanych.

Recenzje

Odświeżony po latach klasyk od Squaresoftu znów cieszy oczy fanów japońskich RPG. Wyprawa w przeszłość jednak nie musi boleć.

Gry

Noszenie paczek jednak nie daje takiej frajdy, jak nam obiecywano.

Copyright © 2021 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.