Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

The World Ends With You (NDS) – recenzja retro

Nadrabiając zaległości z mojej kupki wstydu, postanowiłem odkopać produkcję utalentowanej ekipy w Square Enix mającej na koncie m.in. serię Kingdom Hearts – The World Ends With You. Przygodę ze światem TWEWY zacząłem dosyć dawno, nieco od dziwnej strony. W Kingdom Hearts: Dream Drop Distance spotkałem bohaterów recenzowanej przeze mnie produkcji. Od momentu ukończenia handheldowego wcielenia serii Kingdom Hearts wiedziałem, że prędzej czy później przyjdzie mi sprawdzić The World Ends With You.

TWEWY to dwuwymiarowa gra jRPG, której akcję wrzucono do jednej z dzielnic Tokyo – Shibuyi. To właśnie tutaj nasz główny bohater – Neku Sakuraba – bierze udział w interesującej grze, której celem jest walka o własne życie. Brzmi banalnie, ale niech was to nie zmyli. Za całością stoi tajemnicza grupa Reaperów, naginając wyjątkowo często zasady dla swojej korzyści. Jedną z pierwszych, jaką poznamy i musimy przestrzegać dotyczy walk z tajemniczymi potworami – Noise. By zadać im jakiekolwiek obrażenia, bohater musi zawrzeć pakt z drugą osobą i wtedy, już jako para, jest w stanie pokonać przeciwnika. Mechanika zgrabnie łączy się z kreacją postaci, gdyż Neku jest aspołeczny i ewolucja jego charakteru łączy się z typowo growym rozwojem postaci w jRPG-u.

The World Ends With You #1

To, co trzyma od samego początku przy grze to zgrabnie prowadzona historia pełna zwrotów akcji i tajemnic. Zaniki pamięci naszych postaci, walki z Reaperami, próba odnalezienia odpowiedzi na pytanie kim jest tajemniczy kompozytor. To tylko mały wycinek tego, co przygotowali scenarzyści The World Ends With You. Okrutny eksperyment prowadzony na nas w połączeniu z zabawą w Boga stanowią mocarny trzon całości.

https://i0.wp.com/vistapointe.net/images/the-world-ends-with-you-wallpaper-14.jpg?resize=240%2C360&ssl=1Shibuya odciska swoje piętno także na rozgrywce. Znana z umuzykalnienia i mody dzielnica Tokio przekłada świat rzeczywisty na wirtualny. Ściany lokacji w grze ozdobiono świetnymi muralami, kupowanie nowych elementów garderoby pozwala zdobyć bonusy, z których skorzystamy podczas walki. Podobnie zresztą jak specyficzne przypinki stanowiące jeden z filarów systemu walki. Zbieramy je i ulepszamy, dokładając do rozwoju bohatera. Każda z nich przyporządkowana jest do odpowiedniej kategorii, zapewniając nam sporą swobodę w dostosowaniu stylu, w jakim chcemy walczyć. Sam system walki dobrze dostosowano do konsoli Nintendo DS, która oferuje dwa ekrany, w tym jeden dotykowy. Na jednym ekranie walczy nasz kompan, na drugim my. Na dolnym, dotykowym wyświetlaczu smyramy kontrolę rysikiem, a polecenia postaci na górnym wyświetlaczu wydajemy za pomocą przycisków konsoli. Z początku wydaje się to wszystko trudne do opanowania, ale im dłużej obcujemy z The World Ends With You, tym lepiej sobie radzimy, zapominając o początkowych problemach.

Stylistycznie The World Ends With You również się broni mimo wielu lat, jakie upłynęły od premiery. Pixel art zachwyca nawet po 13 latach, swoje robią także dopracowane i szczegółowe lokacje, które odwiedzamy. Trzy grosze wtrąca także ścieżka dźwiękowa, na której znajdziemy produkcje z miksu gatunkowego popu i hip-hopu. Wyselekcjonowane kompozycje idealnie pasują do miejsca akcji, zgrywając się perfekcyjnie z tym, co widzimy na ekranie. Niezależnie, czy bierzemy udział w walce z bossem (warto zaznaczyć, że potyczki te wypadają fantastycznie), czy oglądamy scenki przerywnikowe stylizowane na komiksowe kadry. Całość muzyki firmuje będący kompozytorem Takeharu Ishimoto oraz artyści, których zaprosił do nagrać m.in. Nulie Nurly, Ayuko Tanaka, Mai Matsuda, SAWA czy WAKAKO.

TWEWY jest grą na wskroś japońską, przez co mogę tutaj wtrącić ulubione określenie każdego domorosłego recenzenta – nie jest grą dla każdego. Mówiąc już nieco poważniej, rozgrywka w produkcji Tetsuyi Nomury jest wyjątkowa i faktycznie może zniechęcić ludzi, którzy nie są przyzwyczajeni do eksperymentów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Podobnie jak design postaci, który jest na wskroś „nomurowy” (choć nie jest z nim jeszcze tak źle, jak w późniejszych tytułach).

The World Ends Woth You #3

Z uwagi na to, że ostatnimi czasu ponownie zrobiło się głośno o The World Ends With You, pojawiła się zapowiedź kontynuacji na PS4 i Switcha, ktoś może skusić się na zapoznanie z tą produkcją. Jest co prawda dostępna wersja na Switcha, ale wypada gorzej niż oryginał z Nintendo DS. Jeśli więc macie dostęp do tej konsoli lub Nintendo 3DS (handheld jest wstecznie kompatybilny z grami na NDS) oraz do TWEWY, to śmiało, atakujcie oryginał, bo koło tej gry nie można przejść obojętnie.

Plusy

  • Wciągająca, pełna zwrotów akcji fabuła
  • Świetna oprawa audiowizualna i ogólny styl artystyczny
  • Unikatowy system rozgrywki
  • Czas gry

Minusy

  • Niektóre ataki stylusem nie działają jak powinny
  • System walki na dwóch ekranach nie jest najlepiej wyjaśniony i może wprowadzić graczy w zakłopotanie
Autor

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Bogini i wirtualne idolki wyruszają na ratunek Virtualandi. Sprawdzamy nowy jRPG od Compile Heart.

Gry

Pierwszy kontakt z Bloodborne prowadzi do ciekawych sytuacji i interesujących wniosków.

Recenzje

Jedna z ciekawszych premier w gatunku roguelite ostatnich tygodni.

Recenzje

Agent 47 powraca w wielkim stylu w ostatnim rozdziale trylogii zabójcy.

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.