Connect with us

Hi, what are you looking for?

Recenzje

The Suicide of Rachel Foster – Zabijmy (znowu) przeszłość

Zabijmy przeszłość, zanim ta zabije nas. Fundamentem fabularnym The Suicide of Rachel Foster jest starcie z osobistymi demonami, które przed laty zostały zepchnięte w odmęty podświadomości. Historię głównej bohaterki rozpoczynamy w chwili, gdy ta zostaje spadkobierczynią hotelu. Miejsca, które stanowiło niegdyś jej dom, a obecnie kojarzone jest wyłącznie z traumą rodzinną. Źródłem problemów jest ojciec Nicole, który 10. lat temu wszedł w romans z koleżanką dziewczyny, tytułową Rachel. Nastolatka zaszła  w ciążę i ostatecznie popełniła samobójstwo. Dalsza wypadkowa tej tragedii to między innym rozpad rodziny i ucieczka z matką wraz z obietnicą, że nigdy tutaj nie wrócą. Biurokracja jest jednak bezlitosna i wraz ze śmiercią rodziców Nicole nie ma wyjścia. Zostaje zmuszona złamać złożone postanowienie, aby dopiąć formalności związanych ze sprzedażą tego upiornego miejsca. Tym samym mimowolnie ożywione zostają przykre wspomnienia sprzed dekady.

The Suicide of Rachel Foster zabiera nas w sam środek hotelu przypominającego odpowiednik z Lśnienia. Wspólnym mianownikiem jest również śnieżyca, która momentalnie po przybyciu odcina drogę powrotu. Nicole musi przeczekać sytuację i spędzić przeszło tydzień w miejscu będącym dla niej stresorem traumatyzującym. Atmosfera beznadziejnej samotności rozrzedzana jest przez krótkofalówkę będącą jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym. Po drugiej stronie słuchawki znajduje się Irving, nieco niezdarny społecznie mężczyzna, który dodaje otuchy, służąc nam na każdym kroku radami. Jest też słuchaczem cierpliwie wysłuchującym naszych relacji, co w zaistniałej sytuacji jest dla bohaterki nieocenioną pomocą w tak trudnych chwilach.

Problemem The Suicide of Rachel Foster jest impas sukcesu Gone Home i leniwe inspiracje wspomnianą grą. Autorzy z ONE-O-ONE GAMES nie starają się wyjść poza schemat pejoratywnego gatunku symulatorów chodzenia. Na domiar złego sama konwencja została moim zdaniem źle wykorzystana. Przede wszystkim nie jest to dobrze rozpisana historia. Dialogi między Nicole a Irvingiem są… nieznośnie nudne. Niejednokrotnie przypominają lanie wody usilnie wydłużające rozgrywkę, bo podczas rozmów wszelkie interaktywności są zablokowane. Jest ich też zdecydowanie za dużo. Miałem też pewien problem ze zrozumieniem logiki kilku wydarzeń. W pewnym momencie nasza bohaterka zbiera poszlaki i dowody na temat samobójstwa Rachel, przejawiając sceptycyzm wobec oficjalnej wersji historii. Nic z tym jednak nie robi i wątek zapowiadający prowadzenie śledztwa nie posiada żadnego rozwinięcia. Tym samym w oczy rzucił się brak konsekwencji fabularnej.

The Suicide of Rachel Foster przypomina, że domy żyją. Wydają dźwięki oraz zostają przesiąknięte duszą swoich mieszkańców. Standardowo dla gatunku na pierwszy plan wychodzi narracja środowiskowa. Oglądając bacznym okiem pomieszczenia, możemy z łatwością dopisać do nich historię, która miała w nich miejsce przed laty. Najlepszym technologicznym i budującym klimat osiągnięciem jest sfera audio. Trójwymiarowy dźwięk binauralny sprawia, że granie na słuchawkach to czysta przyjemność. Każdy niepokojący odgłos, mocniejszy podmuch wiatru, czy skrzypiąca deska zaniedbanego budynku pełni rolę narzędzia budującego napięcie. Wizualnie jest z kolei nierówno i przez większość czasu nazbyt sterylnie. Grafika zdradza, że wirtualne środowisko pełni rolę statycznej, cyfrowej makiet – miejscami ładnej, ale nadal prostej makiety.

Nie do końca trafiło do mnie tempo przygody. Pierwsza godzina wzbudza zaciekawienie, potrafi bawić budowaniem klimatu thrillera i oczekiwaniami. Potem jednak widać wyraźne odcięcie i nagłe rozpoczęcie aktu drugiego, który momentalnie kończy przygodę, rzucając nam w twarz nagłym finałem. Nikła treść nie jest w stanie pobudzić refleksyjności, a łopatologiczne wytłumaczenie wszystkich szczegółów intrygi nie pozostawia nawet najmniejszego miejsca na własne interpretacje. W efekcie zakończenie przyjmujemy bez emocji, a twórcy nie oferują pola na własne spostrzeżenia. Historia pozbawiona jest ciekawszej głębi, która zostałaby z nami po napisach końcowych. Wszystko staje się nazbyt jasne, a my nie mamy o czym rozmyślać.

Paradoksalnie to druga połowa posiadała przebłyski. Produkcja skręciła mocniej w stronę straszydła i autentycznie potrafiła wzbudzić momenty grozy, czy paranoi. Niestety, nie jest w stanie tego utrzymać. Zanim to wszystko na dobre się rozkręci, następuje koniec, a my zostajemy dosłownie z niczym. Jest to o tyle smutne, że syndrom wyparcia to bardzo wdzięczny i ciekawy temat psychologiczny, z którym można zrobić naprawdę wiele. Skomplikowane zagadnienie zostało potraktowane po macoszemu. Trauma Nicole to po prostu motywacja bez konkretnej eksploatacji jej wewnętrznych odczuć i przeżyć. Po jej skonsumowaniu wylatuje nam z głowy, a my nie mamy na dobrą sprawę czego wspominać.

The Suicide of Rachel Foster ma momenty, choć jest ich ledwie kilka na całą grę. Jeśli jesteście fanami gatunku i podobnych historii o szczątkowej interakcji, to jak najbardziej możecie w to wskoczyć. Pamiętajcie tylko, że dostaniecie prostą historyjkę na jeden wieczór, która nie zostanie z Wami na długo. Czasem jednak miło zafundować sobie podobny przerywnik od bardziej wymagających produkcji i nie oczekiwać zbyt wiele. W takim kontekście samobójstwo Rachel spisuje się najlepiej.

Plusy

  • Miejscami budowanie napięcia
  • Projekt hotelu
  • Świetna oprawa dźwiękowa

Minusy

  • Brak głębi fabularnej
  • Mało treści i nagły koniec
  • Przeciętna narracja i dialogi

Za udostępnienie gry dziękujemy ekipie GOG.com.

Written By

Freak, któremu gry i kino skrzywiły nieodwracalnie psychikę. Gram na wszystkim, co wpadnie w ręce. Głównie konsole Sony i Nintendo. Lunatyk bezgranicznie zakochany w dziełach Grasshopper Manufacture. Suda51 i Quentin Tarantino to moi idole. Uwielbiam zarażać innych zajawką na nietypową twórczość, dzieląc się popkulturowymi przemyśleniami na Twitterze i Glitchu. Fanatyk bijatyk, gier muzycznych i japońszczyzny wszelakiej. Ukierunkowany mocno na horror, futuryzm i cyberpunk.

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Warto także przeczytać

Recenzje

Zliczenie wszystkich klonów Arkanoida byłoby zdecydowanie ciężkim zadaniem (choć nie niemożliwym). Sam w swoim życiu grałem przynajmniej w kilkanaście wersji tego klasyka, począwszy od...

Recenzje

Kazutaka Kodaka, czyli twórca kultowej serii japońskich gier – Danganronpa, powraca z nowym, odważnym projektem. Zamiast tradycyjnej gry przygodowej, stworzył z ekipą Too Kyo...

Recenzje

Stało się! Sony po wielu latach dostarczyło tytuł walczący o miano definiującego całą ostatnią generację PlayStation. Produkt, który dźwiga niesamowity ciężar schedy legendarnego poprzednika....

Recenzje

Beyond Blue to najnowsza produkcja studia E-Line Media (twórców ciekawego Never Alone) porusza interesującą tematykę eksploracji oceanu. Dostajemy tutaj bardziej realistyczną wizję podwodnej przygody...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: