Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

The Coma 2: Vicious Sisters (PS4) – recenzja gry

Koreańskie gry wprawdzie nie są tak rozpoznawalne na świcie jak japońskiej czy coraz bardziej wybijającej się chińskiej produkcji (Tajwan, Hongkong). Pomimo to tamtejsze studio Devespresso przyciągnęło mnie do siebie ciekawą grą RPG zatytułowaną Vambrace tak mocno, że postanowiłem wypróbować ich przygodówkę grozy, czyli The Coma 2: Vicious Sisters. Mimo że szkolnych horrorów mamy całkiem sporo ten również jest warty uwagi.

Azjatyckie kino mocno przesycone jest horrorami, w których pierwsze skrzypce grają licealistki i (rzadziej) licealiści. W większości są to kaszanki jakich mało z głosami aktorów wywołujących pękanie bębenków w polskich uszach, no ale znam sporo ludzi uwielbiających oglądać takowe produkcje. W tych właśnie klimatach obraca się The Coma 2: Vicious Sisters, ale w porównaniu do obrazów filmowych to całkiem ciekawy tytuł. Fabularnie akcja gry toczy się w realiach części pierwszej, wydanej wyłącznie na PC. Jednak jej znajomość nie jest do szczęścia potrzebna, bowiem główną bohaterką ustanowiono drugoplanową wcześniej Minę Park. Dziewczyna uczęszcza do liceum Sehwa w rodzinnym mieście i w sumie prowadzi zwykłe życie, unikając namolnego chłopaka. Zwykle uważa się, że to Japonia jest zaściankiem jeśli chodzi o podejście do kobiet, jednak sądząc po grze, to na tle Korei, ten kraj wypada całkiem nowocześnie w tym temacie. Niestety, pomimo lata, odbywają się akurat wieczorowe zajęcia, które ma jednak umilić zjawisko krwawego księżyca. Po zajęciach jednak Mina budzi się nagle ze śpiączki i zauważa, że w szkole wiele się pozmieniało, a ponadto na jej życie czyha wyglądająca jak jej ulubiona nauczycielka pani Song, która – dosłownie – chce z jakiegoś powodu urwać jej łeb.

Chociaż gra szkolnym klimatem nawiązuje lekko do takich serii jak chociażby Danganronpa, czy może bardziej adekwatnie – Corpse Party, to jednak fabuła i eksploracja zaprowadzą nas również do miejscówek poza szkołą, jak choćby posterunek policji czy dzielnica handlowa. Scenariusz uzupełniają postacie, które jakoś przetrwały nadejście złowieszczej nocy i mogą nam pomóc oraz znajdowane tu i ówdzie zapiski dotyczące odwiedzanych lokacji, pozwalając prześledzić różne historie, cofając nas aż do czasów II Wojny Światowej. W każdym razie opowieść śledzi się z dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem, dzięki komiksowemu stylowi jej przedstawienia. Cóż gra nie nie miała wielkiego budżetu na filmiki dobrej jakości, ale widać, że twórcy wyszli z tej sytuacji z głową, zwłaszcza że komiksowe kadry naprawdę potrafią przestraszyć. Jedynym problemem, jakie możemy napotkać, to niezbyt umiejętne przełożenie na język angielski pewnych koreańskich konwenansów kulturowych, w sumie ciężkich do wyłożenia osobie nieznających tematu, przez co niektóre sytuacje i dialogi mogą być niezrozumiałe. W każdym razie daje się wyczuć, że sporadycznie scenki rodzajowe są jakby wyprane z pierwotnego sensu. Powiedzmy sobie jednak szczerze, kto na zachodzie dobrze ogarnia kulturę tego kraju, która jest jeszcze bardziej hermetyczna i zamknięta dla obcych niż japońska czy chińska? Jak wspomniałem, bez znajomości jedynki, da radę dobrze się bawić, chociaż co rusz napotykamy tamtejszych bohaterów, z którymi komunikować się będziemy przez staroświecki telefon komórkowy.

Poprzednia gra studia – Vambrace była RPG-iem udanie łączącym w sobie zarówno zachodnią jak i japońską gałąź tego gatunku. Tym razem mamy tutaj znów połączenie przygodówki z survival-horrorem z drobnymi naleciałościami metroidvanii. Dziewczyna musi przetrwać i znaleźć sposób na wyrwanie się z tego koszmaru, przy ograniczonej pojemności plecaka oraz zmniejszającym się wraz z upływem fabuły paska życia. Musimy ciągle mieć się na baczności przed demonami, które będą nas ścigać, a wpadnięcie w ich łapy to niemal pewna śmierć i koniec. Trzeba więc mieć oczy otwarte przy mglistym świetle zapalniczki i wsłuchiwać się w każdy szmer, a po zauważeniu prześladowcy natychmiast uciekać. Tyle tylko, że bezładna ucieczka, może skończyć się dodatkowymi obrażeniami, należy także szybko znaleźć schronienie i przeczekać tam maszkarę. Byśmy się nie nudzili, chowanie się jest prostą gierką w stylu QTE, a w razie pomyłki jesteśmy ugotowani. W takich sytuacjach przydają się przedmioty, które taszczymy ze sobą i w razie potrzeby psikniemy oponentowi repelentem czy potraktujemy taserem. Szkoda tylko, że czas na reakcję bywa nazbyt krótki – chwila zawahania i cześć pieśni, co mocno irytuje, więc lepiej się dobrze ukryć. Pomimo nawet wciągającej zabawy brakuje tytułowi jakiegoś wyróżnika pod względem rozgrywki, ot przemierzanie kolejnych lokacji i szukanie „kluczy”, by dostać się niedostępne początkowo miejsca. Typowy przygodówkowo-horrowy miszmasz, a przy tym stosunkowo krótki, bowiem starcza na zaledwie 5-6 godzin.

Mnie osobiście spodobała się oprawa wizualna 2D w stylu (pseudo)anime z koreańskimi naleciałościami. O klimatycznych, komiksowych kadrach fabularnych pisałem już wyżej, normalnie zaś kierujemy naszą bohaterką w rzucie z boku. Sylwetki postaci są całkiem spore, a oglądane w trakcie gry tła zostały całkiem dobrze skrojone i obdarzone sporą, acz nieprzesadną ilością detali, podobnie zresztą jak w we wcześniejszym Vambrace. Twórcy dość nachalnie reklamują ten tytuł w trakcie zabawy, bowiem odniesienia i zdjęcia Evelii Lyric znajdziemy porozwieszane w wielu miejscach. Atmosferę pewnej egzotyki wnoszą też koreańskie głosy aktorów, nieczęste, ale jednak. Napisy są dostępne w całkiem sporej ilości języków, ale czy mógłby mi ktoś sensownie wyjaśnić, dlaczego do wyboru znowu jest język ukraiński, a nie ma polskiego? Sterowanie również mogłoby być bardziej intuicyjne, zwłaszcza jeśli chodzi o zarządzanie przedmiotami, bo łatwo takowy nieopatrznie użyć i stracić.

Pomimo braku oryginalności The Coma 2: Vicious Sisters to naprawdę świetna gra w klimatach koreańskiego survival-horroru, pozwalająca na całkiem interesujące spędzenie kilku wieczornych godzin. Wprawdzie mogłaby być dłuższa, ale fani koreańskich filmów grozy z pewnością będą zadowoleni, wielbiciele przygodówek również nie powinni narzekać, zwłaszcza że i cena całkiem rozsądna.

Plusy:

  • Klimat koreańskich szkolnych horrorów
  • Interesujący styl graficzny
  • Elementy survivalowe
  • Przystępna cena na PS4

Minusy:

  • Krótka
  • Obsługa menusów padem niezbyt intuicyjna
  • Brak polonizacji
O autorze

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Shadow Warrior 2 jest idealnym przykładem, że lepsze jest wrogiem dobrego i ślepa pogoń za panującymi w momencie procesu tworzenia gry trendami nie zawsze...

Recenzje

Bounty Battle jest kolejnym przykładem, że do stworzenia dobrej gry nie wystarczy skopiować czyjegoś sprawdzonego pomysłu. Poza Brawhallą i PlayStation All-Stars Battle Royale żaden...

Recenzje

Grzebanie w cyfrowej bibliotece gier kupionych za grosze w różnorakich promocjach pozwala wyciągnąć tytuły, o których zakupie dawno zapomniałem. Konsolowa wersja The Incredible Adventures...

Gry

Marvel’s Avengers będzie jedną z największych premier tej jesieni. Square Enix razem z Marvelem, rękoma Crystal Dynamics i innych studiów pomagających w produkcji, pracuje...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: