Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Spongebob SquarePants: Battle for Bikini Bottom Rehydrated (PS4) – recenzja gry

SpongeBob SquarePants: Battle for Bikni Bottom Rehydrated przedstawia przygody tytułowego gąbczaka. Tym razem złowrogi Plankton próbuje przy pomocy maszyn przejąć kontrolę nad Bikini Dolnym. Fabuła jest wyjątkowo głupia, co akurat w przypadku tej produkcji nie jest złą rzeczą. Ton serialu został zachowany, powracają znane postacie i lokacje. Fani przygód SpongeBoba wyłapią też całą masę nawiązań do popularnej bajki. Twórcy doskonale rozumieją realia animowanego świata i świetnie przenieśli je do gry.

Do dyspozycji dostajemy trzy postacie o odmiennym wachlarzu ruchów. SpongeBob potrafiący niczym Crash atakować przeciwników obrotowym ciosem i zamieniać się w toczącą kulkę, Patryk potrafiący rzucać przedmiotami i Sandy, która dzięki swojemu lasso będzie w stanie dostać się do niedostępnych dla innych terenów. Momentami schemat rozgrywki przypomina produkcje z gatunku metroidvania i przez większość czasu działa przyjemnie. Wspomniałem, że „przez większość czasu”, gdyż w jednej z ostatnich misji zmiana postaci jest odrobinę za częsta i za każdym razem, gdy chcemy zmienić postać, musimy udać się do „punktu przemiany”. Wybija to trochę z rytmu i niepotrzebnie spowalnia grę.

Pomimo tego, że przestarzałe rozwiązania są niewątpliwie widoczne w tej produkcji, to i tak gra się w nią bardzo przyjemnie. Obcowanie ze SpongeBobem jest dziwnym doświadczeniem, przypominającym granie w odnowione Spyro. Niewątpliwie czuć, że gramy w leciwy produkt w nowoczesnej oprawie (co mnie jednak w żadnym stopniu nie przeszkadzało). Dla jednych będzie to nostalgiczny powrót do czasów najlepszych platformerów, dla innych, szczególnie nowszych graczy odczucia mogą być zgoła odmienne. Wszystko zależy od tego, jaki rodzaj platformerów lubicie najbardziej. Jeśli szukacie czegoś niewymagającego dużego refleksu (jak Spyro), to odnajdziecie się tutaj doskonale. Gra przez większość czasu nie sprawia żadnego wyzwania i rozgrywka koncentruje się bardziej na zwiedzaniu lokacji i wszędobylskim zbieractwie niż na męczeniu gracza różnego rodzaju wyzwaniami (chociaż kilku wyzwań także nie zabraknie).

Na plus zaliczyłbym także walki z bossami, które jak na kilkunastoletnią grę, dalej potrafią sprawić sporo frajdy. Każdy pojedynek posiada kilka faz, każda z nich jest komentowana przez narratora, który świetnie robi swoją robotę, wyśmiewając nas lub chwaląc za nasze akcje.

Remake SpongeBoba, tak jak wcześniej wymienione Spyro i Crash, w świetny sposób odnawia znaną produkcję, nie dodając niepotrzebnych unowocześnień. Zmianie uległa oprawa, którą stworzono od podstaw i prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Sterowanie także zostało odrobinę poprawione, przez co gra jest bardziej przystępna. Twórcy nie zapomnieli też o ścieżce dźwiękowej, którą udanie zremasterowali. Wszelkie zmiany zaliczyłbym na plus.

Osobiście jednak, mimo usprawnionej jakości dźwięku, muszę przyznać, że wielokrotnie ścieżka dźwiękowa potrafiła mnie irytować. Im więcej czasu spędzałem w niektórych lokacjach, tym bardziej denerwowały mnie niektóre kawałki. Muzyka w SpongeBobie zdecydowanie nie będzie najlepiej przeze mnie zapamiętanym elementem gry.

Wydawca gry na Polskę zadbał także o pełny polski dubbing, dzięki czemu młodsi gracze jeszcze lepiej wczują się w klimat tej szalonej przygody. Jako ogólny sceptyk polonizacji gier, który większość czasu jest zawiedziony ich jakością, muszę przyznać, że tutaj zostałem pozytywnie zaskoczony. Dubbing w żaden sposób nie irytuje i na spokojnie możecie odpalać tę grę w rodzimym języku.

Jeśli pytacie, czy warto zainwestować w odnowione przygody SpongeBoba, to zdecydowanie mówię, że tak. Jeśli nie przeszkadzają wam schematy rozgrywki ze starych platformerów, to możecie kupować śmiało. Cenowo wersja pudełkowa gry jest bardzo przystępna. Pomimo że to gra skierowana do młodszych odbiorców, starsi gracze także będą się tutaj świetnie bawić. Szczególnie ci, którzy tęsknią za sielankowymi, przepełnionymi zbieractwem przygodami, którymi przepełnione było pierwsze PlayStation.

Plusy

  • Liczne nawiązania do serialu,
  • Oprawa graficzna i poprawione elementy,
  • Przyjemna rozgrywka dla młodszych i starszych graczy,

Minusy

  • Muzyka potrafi być monotonna,
  • Niektóre mechaniki nie zestarzały się najlepiej,
Autor

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Resident Evil powraca, a w nim duża baba i swojska europejska wioska - czego chcieć więcej?

Recenzje

Niszczyciel rodzin i przyjaźni ubrany w fartuch szefa kuchni trafił na Switcha.

Mój dziennik growy

Czyżbym wracał do dawnych nawyków opisywania poprzedniego miesiąca w połowie aktualnego? Jednorazowo, z uwagi na przygotowania ślubne, które idą nie po mojej myśli. Ten...

Gry

Biegnący przed siebie wojak napotyka dwa pająki. Krótka walki i biegnie dalej, zostawiając zapadające się w podłoże zwłoki. Nie wie, ile czasu temu poświęcił....

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.