Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Sayonara Wild Hearts (PS4) – recenzja gry

Sayonara Wild Hearts debiutuje na konsolach i PC-tach. Nowa gra Simogo, mimo że niesamowicie krótka, to warta jest waszej uwagi.

Wszystko, co dobre, szybko się kończy”- te słowa najlepiej obrazują moje doznania z grą Sayonara Wild Hearts. Jeśli zastanawialiście się, jak to jest zażyć substancje psychodeliczne podczas słuchania popu i nie martwić się o krótki czas trwania waszego ”odlotu”, to najnowsza produkcja studia Simogo pomoże wam w zrozumieniu tego doznania. Zapnijcie pasy, ponieważ czeka was ostra jazda!

sc5rmv

Karty tarota, złamane serca i zbuntowane nastolatki. To kluczowe elementy fabuły Sayonara Wild Hearts. Fabuły, której jest tu tyle, co kot napłakał. Nawet nie próbuję zrozumieć, o co w tym tytule tak naprawdę chodzi. Historia to tylko pretekst do tego, co jest tutaj najważniejsze — stylowa rozgrywka.

Gra na pierwszy rzut oka przypomina kolejną produkcję z gatunku endless runner. Nic bardziej mylnego. Produkcja studia Simogo to miks najlepszych elementów gier zręcznościowych takich jak OutRun, Rez, czy Amplitude. W jednym momencie pędzimy na motorze ulicami przepełnionych neonami miast, by chwilę później porzucić jednoślad i szybować pomiędzy ścianami budynków. Gra nieustannie szokuje, płynnie wprowadzając coraz to nowe elementy rozgrywki. W momencie, gdy myślimy, że widzieliśmy już wszystko, to gra zamienia się w muzyczny rail-shooter! Większość tego typu zabiegów wyszła twórcom rewelacyjnie. Muszę jednak przyznać, że na 23 misje znalazłem dwie, które totalnie mi się nie podobały. Dodanie ich uważam za nietrafiony pomysł, gdyż znacząco spowalniają one szybkie tempo gry. Dziwna decyzja twórców, którą nie do końca rozumiem.

Będąc przy problemach natury technicznej, warto wspomnieć o pracy kamery. Zmiana ujęć podczas dynamicznych pościgów nie zawsze działa najlepiej i kilka razy zginąłem z powodu złej widoczności trasy. Nie jest to częsta przypadłość, ale w momentach, w których występuje, jest dość sporą niedogodnością. Momentami odnosiłem wrażenie, że twórcy specjalnie ustawiali kamerę w ten sposób, aby utrudnić niektóre sekwencje. Niestety psuje to doznania płynące z gry, która ma na celu sprawiać frajdę. Na całe szczęście tego typu problemy trafiają się tylko w kilku miejscach.

Wracając do „śmierci” to następuje ona w momencie zderzenia się z elementami otoczenia, czy też po otrzymaniu obrażeń od przeciwnika. Gra szybko wraca nas wtedy kilka sekund wstecz do momentu, gdy byliśmy bezpieczni. Mnie osobiście ten element nie przeszkadzał. Przeczuwam jednak, że niektórzy gracze mogą to odebrać jako wybicie z rytmu i w dużym stopniu może to pogorszyć odbiór gry.

Sterowanie w Sayonara Wild Hearts jest  dopracowane i nie ma tu mowy o frustracji związanej z tego typu błędami. Do skręcania używamy krzyżaka lub gałki analoga. Nie ma tutaj przycisku gazu, czy też hamulca a nasza postać ”pędzi” przed siebie samoczynnie. Czasami wzorem gier rytmicznych musimy wciskać przycisk pojawiający się na ekranie. Nie jest to jednak trudny element, gdyż używamy do tego tylko jednego przycisku. Całe sterowanie jest niezwykle proste i intuicyjne, dzięki temu każdy gracz będzie się świetnie bawił z tą produkcją. Niezależnie od wieku i zdolności manualnych, jakimi dysponuje.

Poczucie pędu podczas sekwencji pościgowych to element, z którym nie wszyscy twórcy potrafią sobie poradzić. Sayonara Wild Hearts pod tym względem sprawdza się jednak znakomicie. Imersja jest tak świetna, że momentami zapominałem o tym, co działo się wokół mnie. Szkoda tylko, że czar pryska po około 70 minutach gry. Po ukończeniu produkcja nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Możecie tylko pobijać swoje czasy. Możecie też rozwiązywać „zagadki zodiaków”, (które moim zdaniem są zwykłą zapchajdziurą). Są to elementy, które zatrzymają tu tylko nielicznych zapaleńców. Marzy mi się dodanie trybu VR, który w tej produkcji sprawdziłby się rewelacyjnie. Może kiedyś twórcy wpadną na ten pomysł. Oby!

sc5rn3

Na pochwałę zasługuje oprawa graficzna, która w swej prostocie zawiera sporo stylowych elementów. Wszędobylskie neony i rozbłyski sprawiają, że sceny przedstawione w grze robią duże wrażenie. Dodajcie do tego świetną ścieżkę dźwiękową, która jest idealnym tłem do wydarzeń dziejących się na ekranie i mamy tutaj do czynienia z naprawdę artystycznym doświadczeniem.

Sayonara Wild Hearts to niewątpliwie produkcja, której „trzeba doświadczyć„, ale niekoniecznie na premierę. Mała zawartość, która nie motywuje nas do kolejnych przejść gry, sprawia, że jest to tytuł, którym najlepiej zainteresować się po obniżce ceny. Niemniej jednak nie skreślajcie tej produkcji, gdyż krótkotrwałe doznania, jakie oferuje, są naprawdę wysokiej jakości.

O autorze

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Moja niewytłumaczalna słabość do gier średnich pcha mnie czasami w rejony, których normalnie bym nie planował eksplorować. Onee Chanbara Origins jest drugim kontaktem z...

Recenzje

Shadow Warrior 2 jest idealnym przykładem, że lepsze jest wrogiem dobrego i ślepa pogoń za panującymi w momencie procesu tworzenia gry trendami nie zawsze...

Recenzje

Bounty Battle jest kolejnym przykładem, że do stworzenia dobrej gry nie wystarczy skopiować czyjegoś sprawdzonego pomysłu. Poza Brawhallą i PlayStation All-Stars Battle Royale żaden...

Recenzje

Grzebanie w cyfrowej bibliotece gier kupionych za grosze w różnorakich promocjach pozwala wyciągnąć tytuły, o których zakupie dawno zapomniałem. Konsolowa wersja The Incredible Adventures...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: