Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

NightCry (PS Vita) – recenzja gry

NightCry wreszcie doczekało się wersji na PS Vita. Niestety dla nas. Dlaczego? Zapraszamy do lektury.

Krótka lekcja historii — w 1995 roku na rynku zadebiutowała pierwsza odsłona Clock Tower, za której twórcę uznaję się Hifumiego Kono. Była to przygodówka utrzymana w ciężkich klimatach brutalnego horroru. Produkcja, choć nie osiągnęła tak spektakularnego sukcesu, jak wydane później Resident Evil i Silent Hill, to jednak trafiła do kultu, zyskując grono oddanych fanów. Motyw przewodni tajemniczego mordercy prześladującego gracza był na tyle stresujący, że fani dreszczowców szybko to chwycili. Marka doczekała się czterech odsłon, by następnie zniknąć w czeluści zapomnienia.

Minęło kilkanaście lat, a Hifumi Kono „poszedł na swoje” i zorganizował zbiórkę na popularnym serwisie Kickstarter. NightCry wabiło ludzi żądnych duchowego następcy Clock Tower i zebrało ponad 300 tysięcy dolarów. Kwota wystarczyła na wersję PC-tową, która pojawiła się w 2016 roku, w międzyczasie porzucono edycje zaplanowane z myślą o iOS i Androidzie, a trzy lata później wydano wersję na Vitę. Czy posiadacze ostatniej przenośnej konsoli Sony mieli na co czekać? Nie bardzo.

NightCry przedstawia losy kilku bohaterów, którzy trafili na pokład statku Oceanus. Akcja szybko się zagęszcza, a pasażerowie zaczynają umierać jeden po drugim. Masowe morderstwa popełniane są przez tajemniczego potwora uzbrojonego w gigantyczne nożyce. Rozpoczyna się walka o przetrwanie i próba zidentyfikowania źródła problemu — skąd wziął się niebezpieczny potwór i kto faktycznie stoi za całą intrygą? Odpowiedzi nie należą do satysfakcjonujących, a scenariusz obroni się tylko w oczach fanatyków kiczu. Pomimo moich narzekań to nadal najlepszy element gry, bo reszta została spartaczona tak poważnie, że aż podejrzewam umyślne działanie ze strony twórców.

Rozgrywka nie poraża skomplikowaniem i przywodzi na myśl japońskie klasyki horrorów z ery PS1. Rozwiązujemy proste zagadki, okazjonalnie bawiąc się w chowanego z maniakalnym, nadnaturalnym mordercą. Wszystko byłoby całkiem w porządku i stanowiło miły ukłon w stronę złotej ery gatunku, ale dysponujący nikłym budżetem autorzy zepsuli dosłownie wszystko, co tylko się dało. Interfejs jest przestarzały i niewygodny, sterowanie sztywne, a to ledwie czubek góry lodowej.

Zacznijmy od tego, że NightCry działa na przenośniaku Sony tragicznie. Już kij z tym, że wszystkie walory wizualne zostały obniżone maksymalnie w dół. Powiedzieć, że tytuł wygląda okropnie to jak nie powiedzieć nic. Twórcy zrezygnowali praktycznie z oświetlenia i cieni, więc całość jest niesamowicie płaska i pozbawiona głębi. Tekstury przypominają kupę rozmazaną patykiem. Animacja postaci? Jezu, trauma na poziomie całodobowych maratonów z najgorszymi komediami z Adamem Sandlerem. Bohaterki poruszają się z gracją naćpanego zombiaka, a oglądanie ich chodu to najzwyczajniej w świecie dramat w najczystszej postaci. Całość sprawia wrażenie, jakby w 2000 roku wpadła w tunel czasoprzestrzenny, by ostatecznie trafić na rynek z 19. letnim opóźnieniem.

2019-09-12-163457

Najgorsze są jednak nieustanne ekrany wczytywania. Przed każdą rozmową, sprawdzeniem przedmiotu i otwarciem drzwi czeka nas czarny ekran ładowania. Pokonywanie malutkich lokacji jest więc wydłużone maksymalnie, jak się tylko da. Takie cięcia i ograniczenia, a gra mimo wszystko ledwo chodzi. Nieustanne ścinki i gigantyczne spadki animacji w trakcie pościgów sprawiają, że tytuł lawiruje niebezpiecznie na pograniczu grywalności.

Jest więc tak źle, że aż dobrze? W oczach niektórych na pewno. Ja jednak wysiadam. Przemęczyłem się, by poznać każde z możliwych zakończeń. Atmosfera gry faktycznie może się miejscami podobać. Mnie do gustu szczególnie przypadł grający w tle ambient, ale co z tego? Jakość technicznego wykonania wzbudzała na każdym kroku irytację i nie mogłem po prostu się doczekać, aż skończę męczarnię z tym tytułem.

2019-09-12-183138

Pomysł na serię i jej następcę już dawno przestał być czymś unikalnym i świeżym. Wraz z rozwojem sceny niezależnej, horrory, gdzie gracz ucieka przed niezniszczalnym potworem to już chleb powszedni, który nikogo nie jest w stanie zaskoczyć. NightCry nie ma za wiele do zaoferowania, a nieliczne zalety nie są w stanie przebić się przez tragiczną jakość przenośnego portu. Jeśli w ten sposób Vita gasi światło, to niestety, ale robi to w wyjątkowo miernym stylu.

Ciężko mi polecić NightCry osobom szukającym poważnego horroru. To raczej tytuł, z którego największą frajdę czerpać będziecie w gronie znajomych i szyderczego punktowania wad. Jeśli podejdziecie do tej przygody w ten sposób, to faktycznie możecie liczyć na kilka godzin wątpliwych doznań. W przeciwnym razie nastawcie się na istną mękę i przygotujcie stalowe nerwy, bo cała ta przeprawa to gratka jedynie dla masochistów.

O autorze

Freak, któremu gry i kino skrzywiły nieodwracalnie psychikę. Gram na wszystkim, co wpadnie w ręce. Głównie konsole Sony i Nintendo. Lunatyk bezgranicznie zakochany w dziełach Grasshopper Manufacture. Suda51 i Quentin Tarantino to moi idole. Uwielbiam zarażać innych zajawką na nietypową twórczość, dzieląc się popkulturowymi przemyśleniami na Twitterze i Glitchu. Fanatyk bijatyk, gier muzycznych i japońszczyzny wszelakiej. Ukierunkowany mocno na horror, futuryzm i cyberpunk.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Wiadomości

Sytuacja, w jakiej znaleźli się ludzie, nie sprzyja normalnym premierom gier. Kolejne obsuwy sprawiają, że i w tym tygodniu premiery wyglądają wyjątkowo słabo. Jedynymi...

Wiadomości

Kończy się wiosenna promocja w PlayStation Store, zaczyna kolejna. Tym razem wraca Big in Japan, czyli przecenione gry japońskich deweloperów i wydawców. Jeśli ktoś...

Wiadomości

Premiery w czasach koronawirusa wypadają wyjątkowo blado. Zgodnie z rozpiską Sony na swoim blogu, największą premierą w tym tygodniu  Wastelanders do Fallout 76, co...

Wiadomości

Wreszcie! Chciałoby się zakrzyknąć. Po tylu latach oczekiwania wreszcie będziemy mogli zagrać w Final Fantasy VII Remake, który debiutuje już w ten piątek. Już...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: