Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Nebuchadnezzar (PC) – recenzja gry

Bycie budowniczym starożytnego imperium jest ciężkim kawałem chleba. Tego jednak Nebuchadnezzar nam nie pokaże…

Nebuchadnezzar jest jedną z gorętszych premier ostatnich dni na rynku pecetowym. Co jest w pewnym stopniu dla mnie zaskoczeniem, bo o produkcji usłyszałem dokładnie w dniu jej premiery 17 lutego 2021 roku. Studio Nepos Games postanowiło wziąć na tapet klasykę w postaci Cezara, Faraona i Zeusa: Pana Olimpu, tworząc grę, która nawiąże do złotych lat gatunku city builderów. Nie zdecydowano się na ograny kierunek, decydując się na osadzenie akcji w starożytnej Mezopotamii.

Nebuchadnezzar #1

Wybór, jeśli chodzi o wizualny aspekt produkcji, bez większego znaczenia. Co prawda kultura Babilonu ma wiele cech charakterystycznych i Nebuchadnezzar wyróżnia się spośród innych produkcji dzięki temu, to jednak Mezopotamia, jako kraina geograficzna nie jest w moim odczuciu aż tak charakterystyczna jak, chociażby starożytne Chiny, które ogrywamy w Cesarz: Narodziny Państwa Środka. Niemniej, nie ma sensu jednak niepotrzebnie narzekać, gdyż nie w tym leży siłą tego gatunku. Klasyki stworzone przez Impressions Games cechowały się niesamowitym przywiązaniem detali i głębią rozgrywki przy odpowiednim progu wejścia, który sprawiał, że nawet amatorzy tego gatunku byli w stanie spędzać długie godziny w jednym posiedzeniu rozgrywając kolejne scenariusze. Sam (wraz z moją siostrą) poświęciłem Zeusowi bardzo dużo czasu. I choć nie nazwałbym się największym fanem tego gatunku, to z rozrzewnieniem wspominam tę produkcję.

Nebuchadnezzar nie miał więc u mnie taryfy ulgowej związanej z potężną dawką nostalgii i włożeniem różowych okularów. Z drugiej strony – nie obiecywałem sobie po grze zbyt dużo, bo… nie wiedzieć czemu, sądziłem, że mam do czynienia z grą we wczesnym dostępie. Moje wrażenia w pewnym stopniu znalazły uzasadnienie w zawartości produkcji. Ogólnie mamy jednak do czynienia z tytułem kompletnym, choć z obietnicą rozwoju i możliwością modyfikacji, o ile wokół Nebuchadnezzara zbierze się wierna społeczność.

Wyszedł mi dosyć długi wstęp do głównej treści tego tekstu, ale tak też jest z tą grą. Zanim będziemy mogli w pełni cieszyć się całą produkcją, musimy przejść kilka misji w kampanii. Rolę nauczyciela przejmuje Gilgamesz, który wyjaśnia nam po kolei wszystkie mechaniki, jakie znalazły się w grze. Począwszy od prostego budowania osady, zapewnienia pożywienia oraz wody, przez przetwórstwo, handel i budowanie monumentów. Samouczki są w formie tekstowej, doprawione obrazkami i dosyć dobrze wyjaśniają, o co chodzi w tym tytule osobom, które wcześniej miały do czynienia z gatunkiem. Nowicjusze mogą się poczuć nieco zagubieni.

Kampanię rozłożono na kilkanaście misji, które powinny zająć Wam około dwudziestu godzin. Starajcie się nimi cieszyć, gdyż na ten moment to jedyne, co znajdziecie w grze. Co prawda zapowiedziano już wydanie dodatkowych scenariuszy w darmowej aktualizacji, ale nie wiadomo jeszcze kiedy miałyby się one pojawić. Społeczność też nie kwapi się na ten moment z tworzeniem własnych map i modyfikacji, więc dosyć szybko możecie natrafić na ścianę w postaci braku zawartości do ogrywania.

Pierwsze kilka godzin z tytułem wywrą na Was spore wrażenie i być może nawet pozwolą sądzić, że otrzymaliśmy wreszcie wartego uwagi następcę Zeusa/Faraona/Cezara (niepotrzebnie skreślić). I  tak faktycznie jest, dopóki nie zaczniemy się zgłębiać w bardziej zaawansowane systemy. Niektóre decyzje prowadzą często to sytuacji bez wyjścia. Pieniądze zarabiamy na handlu – to ma sens. Ale by inne miasta chciały z nami handlować, musimy zdobyć ich zaufanie, osiągając odpowiednio wysoki prestiż, a także oferując potrzebne im materiały. Z tym że otrzymywane prośby często wymagają wysłania większej liczny zasobów, niż jesteśmy w stanie zmagazynować, nie robiąc wyrwy w potrzebnych do rozwoju zapasach. Szybko jednak zauważycie, że większość problemów w tej grze jest chwilowa. Gdy trafiłem na pozornie niemożliwą do rozwiązania sytuację (brak zapasów doprowadził do odpływu mieszkańców, a to z kolei do jeszcze mniejszej produkcji), postanowiłem wykorzystać niesamowitą taktykę polegającą na budowie nowych domów. Nowi osadnicy jakby nigdy nic przybyli do miasta, udźwignęli ciężar, przez co wcześniejsi mieszkańcy bez większego zastanowienia wrócili do swoich domów.

Takie właśnie jest dzieło ekipy Nepos Games. Praktycznie każdy, nawet pozornie beznadziejny przypadek da się prosto rozwiązać. Gdy uda Wam się zaprojektować dobrze funkcjonujące miasto, możecie odejść od peceta. W trakcie jednej misji musiałem wyjść z psem na spacer, postanowiłem więc zostawić włączoną grę, gdyż miałem pałac w trakcie budowy. Wróciłem po ponad 30 minutach, pałac był gotowy, a miasto miało się jeszcze lepiej niż przed przerwą. Tytuły Impressions Games radziły sobie z tym losowymi elementami – wizyty Bogów, opcje militarystyczne, pożary, choroby i katastrofy naturalne, których w Nebuchadnezzar po prostu brakuje. Na dłuższą metę jedynym wyzwaniem pozostaje więc stworzenie sprawnej machiny. Gdy to się uda, żadna misja nie jest nam straszna.

Nebuchadnezzar #4

Wizualna prezentacja gry stoi na wysokim poziomie, co zachęca do kontaktu. Deweloperzy postawili na wykorzystanie dwuwymiarowych sprite’ów, które wypadają nad wyraz dobrze. Nic złego nie mogę też powiedzieć o warstwie dźwiękowej, która sprawdza się jako coś, co przygrywa w tle i po prostu nas nie irytuje. Nie za bardzo mam też powód, by narzekać na polską wersję gry. Nie napotkałem na jakieś rażące błędy w tłumaczeniu, które miałyby uprzykrzać rozgrywkę.

Z tego też powodu poleciłbym Nebuchadnezzara osobom, które chciałyby zbudować coś swojego, ale przeraża ich poziom trudności starszych gier. Weteranów gatunku tytuł prawdopodobnie szybko znudzi z uwagi na brak większych wyzwań i niedobór zawartości poza kampanią.  Sporo zależy od tempa i kierunku rozwoju gry. Jeśli deweloper przyłoży się do aktualizacji, to i społeczność powinna pójść za jego przykładem. Mam nadzieję, że za jakiś czas doczekamy się odpowiednio dużo zawartości, by Nebuchadnezzar nie czuł się niczym ubogi krewny przy kultowych już grach.

Plusy

  • Przyjemna i prosta w opanowaniu rozgrywka
  • Ładna oprawa wizualna
  • Umiarkowana cena

Minusy

  • Gra oferuje jedynie kampanię
  • Brak większego wyzwania

Za kod do recenzji dziękujemy sklepowi GOG.com.

Grę możecie kupić na Steamie lub w sklepie GOG.com.

Autor

Przez lata byłem redaktorem naczelnym serwisu PS3Site / PSSite / NeoSite. Aktualnie wraz z Kamilem prowadzę tego bloga. Uwielbiam japońskie RPG-i, gram głównie na konsolach Sony (PS5, PS4, PS Vita i PS3), choć posiadam też mocnego PC-ta oraz Nintendo 3DS. Kontakt ze mną można złapać na mediach społecznościowych lub przez maila musiol(at)glitch.com.pl.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Bogini i wirtualne idolki wyruszają na ratunek Virtualandi. Sprawdzamy nowy jRPG od Compile Heart.

Recenzje

Jedna z ciekawszych premier w gatunku roguelite ostatnich tygodni.

Recenzje

Agent 47 powraca w wielkim stylu w ostatnim rozdziale trylogii zabójcy.

Recenzje

Popularni złodzieje powracają, a my sprawdzamy, czy ciągle są w stanie skraść serca fanów!

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.