Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Empire of Angels IV (PS4) – recenzja gry

Taktyk ze ślicznymi, cycatymi pannami w roli głównej. Nic szczególnego, ale kilka miłych chwil spędzić z grą jak najbardziej warto.

Śliczne dziewczyny z wielkimi biustami w obcisłych wdziankach walczące ze złem? Komuś taki temat może się znudzić o ile nie został podany naprawdę strawnie. Empire of Angels IV zabiera nas do baśniowego świata inspirowanego chińskimi legendami, gdzie będziemy dowodzić grupą ładnych pań jak na japońskiego… wróć, chińskiego taktycznego RPG-a przystało.

Recenzja oparta jest na wersji gry z najnowszym w danej chwili patchem, czyli 1.01. Poprawia on znacząco poważne problemy obecne w grze zaraz po premierze, tak więc tytuł jest już w pełni grywalny.

Genshin Impact obudził nieco zainteresowanie grami chińskiej produkcji (tutaj będziemy mieć na myśli nie tylko twórców z Państwa Środka, ale również Tajwanu, Hongkongu czy Singapuru) i jak się okazuje, ichniejsi twórcy mają całkiem spory dorobek, sięgający daleko w przeszłość. Recenzowane właśnie Empire of Angels IV też nie wyskoczyło jak królik z kapelusza, tylko jest częścią serii korzeniami sięgającymi 1996 roku, aczkolwiek jak na razie jedynie ta odsłona została wydana w zrozumiałym dla nas języku. Zresztą już 5 lat temu pojawiła się ona na platformie Steam, by wreszcie zawitać też na PS4. Czy staroszkolny, „japoński” taktyczny RPG w chińskim wydaniu ma rację bytu na konsolach?

Empire of Angels IV #1

Jeśli chodzi o fabułę, jak na tego typu produkcję jest w normie. Empire of Angels IV rozgrywa się w świecie wykreowanym przez serię w poprzednich odcinkach, ale twórcy zarzekają się że cała opowieść nie ma związku z poprzednimi częściami, więc można grać bez bólu. Nie wdając się w niepotrzebne szczegóły, dwa kraje prowadzą ze sobą wojnę, która została nieco przystopowana przez zarazę zwaną Namtar Fever zamieniającą ludzi w upiory. Nie ma na nią lekarstwa, więc zostaje utworzony oddział do zajęcia się tym zagrożeniem. Nie będzie chyba dla nikogo tajemnicą, ze składa się on ze ślicznych dziewczyn z Niyą jako nieformalną liderką. Szybko jednak wplątują się one w spory polityczno-religijne trawiące oba wspomniane państwa, na co nakłada się tajemnica pochodzenia jednej z dziewczyn potrafiącej skutecznie uzdrawiać z zarazy. Oczywiście nie zabrakło tutaj humoru pokazujących, że Chińczycy mają dość specyficzne powody do śmiechu. No i nie należy zapominać o pannach Krystian i Kefir, których imiona u polskiego gracza wywołują uśmiech na twarzy.

Sama rozgrywka skomplikowana nie jest, ot skaczemy po mapie świata z lokacji do lokacji, gdzie toczymy bitwy i posuwamy fabułę naprzód. Same bitwy nie odstają od kanonu gatunku, wystawiamy do boju maksymalnie 6 dziewczyn i wykonujemy cel misji, który niekoniecznie musi wiązać się z wybiciem wszystkiego, co wrogie i się rusza. Interesujące urozmaicenie stanowi fakt, iż zadaniu głównemu towarzyszą poboczne pozwalające się nieco wzbogacić, chociaż benefity za ich wykonanie szału nie robią. W każdym razie w trybie turowym przesuwamy nasze wojowniczki po polu walki i/ bądź atakujemy przeciwnika, gdy tylko znajdzie się w naszym zasięgu. Należy jednak uważać, bo wróg, podobnie jak my, odpowie kontratakiem, jeśli tylko będzie miał taką możliwość. Ogólnie jedna walki są szybkie i naprawdę przyjemne, pomimo iż mało wymagające, bowiem sztuczna inteligencja w grze do błyskotliwych nie należy. Nadrabia to jednak agresywnością i łatwo idzie jej przeszkodzić w wykonaniu przez nasze panny zadań dodatkowych. Z drugiej strony, gdy pójdzie coś nie tak, zawsze istnieje możliwość cofnięcia stanu bitwy o kilka tur.

Innym pomysłem zwiększającym dynamikę walk jest brak używania jakichkolwiek przedmiotów w grze. Zamiast tego poszczególne wojowniczki dysponują odpowiednimi umiejętnościami, chociażby leczenia czy buffów. Co ciekawe dziewczyny nie zdobywają doświadczenia na bieżąco tylko dopiero po zakończonym starciu. Cały oddział zbiera też tzw. „punkty uznania” pozwalające podobnie jak w Fire Emblem zmieniać klasy postaci na silniejsze. Można powiedzieć ot taki nazbyt uproszczony taktyk, ale mimo wszystko odrzucenie części elementów charakterystycznych dla gatunku japońskich sRPG (chociaż w tym przypadku w chińskim wydaniu) bardzo dobrze wpływa na grywalność.

Co do grafiki, to została ona przygotowana w cukierkowym stylu chibi-anime, co zresztą widać po pociesznych figurkach naszych dziewczyn na polu walki. Pomimo iż zastosowana oprawa 3D była przestarzała już 5 lat temu, nadal posiada swój urok i broni się humorem. Śmieszne minki, rozbieranie do naga, podpalanie – całkiem sporo tego w repertuarze, więc jest na co popatrzyć. W trakcie dialogów widzimy natomiast ładne popiersia poszczególnych panien z ich wielkimi walorami. O muzyce natomiast ciężko powiedzieć coś więcej oprócz tego, że jest. Gra nie posiada angielskiego dubbingu, więc dla odmiany posłuchamy sobie rozmówek po chińsku.

Empire of Angels IV #4

Empire of Angels IV nie posiada wprawdzie aż tak rozbudowanego gameplayu, by przyciągnąć nas na dłużej do konsoli, ale krótkie serie z grą były naprawdę miłe. Jeśli tak do gry podejdziemy – jako pewnej odskoczni od poważniejszych tytułów będzie to udany zakup, zwłaszcza gdy jesteśmy fanami retro, bądź gier taktycznych. Zresztą trochę humoru nikomu jeszcze nie zaszkodziło, nawet pomimo niewielkiego wyzwania.

Plusy

  • humor
  • pocieszna grafika
  • śliczne bohaterki

Minusy

  • sztuczna inteligencja przeciwników
  • ciężko przywyknąć do chińskich głosów
  • tytuł jedynie na krótkie sesje przed konsolą
Autor

Jestem miłośnikiem gier jRPG i strategii, kolekcjonuje też figurki. Recenzuje gry od ponad dekady na różnych portalach i mogę się pochwalić bardzo bogatym warsztatem. Lubię czytać książki o tematyce historycznej oraz interesuje się geopolityką. Mój e-mail kontaktowy to aysnel.astarell@gmail.com

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warto także przeczytać

Recenzje

Dungeon - crawler FPP w stylu fantasy-anime od studia Experience po 10 latach debiutuje na zachodzie.

Mój dziennik growy

Jak to często bywa – nawet nie wiem, kiedy uciekła mi połowa września. Dla wielu to czas powrotu do szkoły, dla mnie kolejny miesiąc,...

Gry

Los Angeles, lata 40. ubiegłego wieku. Późnym wieczorem bary i puby wypełniają się zmęczonymi ludźmi w garniturach. Jazzowa muzyka Billie Holiday czy Louisa Armstronga,...

Gry

Kody na darmową zawartość do Genshin Impact pojawiają się co jakiś czas. Te działające znajdziecie w tym wpisie.

Copyright © 2021 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.