Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Bez kategorii

Dwa miesiące Glitcha. I co dalej?

Dwa miesiące po oficjalnym starcie Glitcha, to dobry czas, by napisać kilka słów o rozwoju serwisu.

Drugi miesiąc działania Glitcha to idealny moment, by popatrzeć na naszą działalność nieco krytycznym okiem, prostując kilka spraw, które tu i ówdzie się pojawiały. Nie będzie to jednak rozwleczona rozprawka, bo — bądźmy ze sobą szczerzy — mało kogo obchodzą detale.

Wystartowaliśmy oficjalnie na początku lipca. Jako Glitch w fazie beta, po wcześniejszych tygodniach wczesnej alfy, w której trakcie przekształcałem swój prywatny blog w blog, na którym pisać ma kilka osób. Zderzałem ze sobą różne pomysły na to, jak miałby wyglądać Glitch. Tak długo, aż ostatecznie uformowała się myśl, że będzie to blog w starym stylu, gdzie pisać będziemy o tym, co nam się podoba, bez patrzenia na to, czy temat jest popularny. Nie ukrywam, że to świadoma kontra do kierunku, jaki obrały dawno temu serwisy o grach. Dlatego też, gdy widziałem głosy, że Glitch to nowy portal Musiola, złapałem się za głowę. Żaden portal, żadna typowa strona o grach. Glitch to po prostu blog o grach. I ta forma się nie zmieni. To, że akurat pojawi się wpis newsowy, wynika tylko z tego, że miałem taki kaprys.

Czy te dwa miesiące uważam za udane? Tak, raczej tak. Gdy informowałem oficjalnie o starcie bloga, wiadomość rozniosła się po Twitterze szybko i szeroko, co nieco rozbudziło mi apetyt. Pojawiła się w głowie myśl, że może nie będzie tak źle i faktycznie jest potrzeba takiego miejsca, robionego jak 10-15 lat temu, gdy jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne serwisy prowadzone przez amatorów, ale niesamowitych entuzjastów gier. Na szczęście jestem mądrzejszy o ponad 10 lat pracy w branży growej i ostudziłem głowę, przewidując, że niestety popularność pierwszego wpisu nie przełoży się długofalowo na ruch. Tak się stało. Sierpień był o połowę gorszy aniżeli lipiec, ale nie rezygnujemy i kontynuujemy pisanie. Nawet jeśli sami sobie będziemy musieli komentować wpisy, udając ruch w przybytku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dzisiaj mogę oficjalnie ogłosić, że wychodzimy z bety. Dorobiliśmy się wreszcie logotypu, który idealnie oddaje byt Glitcha. Trochę pogrzebałem w wyglądzie serwisu, pozmieniałem to i owo, by całość wyglądała ciutkę lepiej. Oczywiście na tyle, ile pozwala szablon i możliwości WordPress.

Odpaliliśmy też profile w mediach społecznościowych:

  • Zachęcamy was do polubienia fanpage’a na Facebooku (jeśli z niego korzystacie), gdzie będziemy publikować nasze wpisy.
  • Odpaliliśmy też serwer na Discordzie, na którym możecie pogadać zarówno z ekipą, jak i raczkującą społecznością (gdy ta się pojawi).
  • No i na koniec śledźcie nas na Twitterze, gdzie lądują na bieżąco wszystkie wpisy. Jeśli nie chcesz, by coś cię ominęło, to ten ruch będzie najlepszym, jaki możesz wykonać w niedzielne popołudnie.

Czytającym nas od samego początku osobom po prostu dziękujemy. Mamy nadzieję, że z nami zostaniecie na dłużej. Zachęcamy was także do dzielenia się linkami do Glitcha (lub wybranych artykułów) w mediach społecznościowych, na discordowych serwerach lub w grupach, gdzie się udzielacie. Im więcej ludzi o nas usłyszy, tym lepiej.

Z pozdrowieniami i podziękowaniami,
Cała ekipa Glitcha

O autorze

Przez lata byłem redaktorem naczelnym serwisu PS3Site / PSSite / NeoSite. Aktualnie wraz z Kamilem prowadzę tego bloga. Uwielbiam japońskie RPG-i, gram głównie na PS4, choć posiadam też mocnego PC-ta, 3DS-a i Switcha.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Kazutaka Kodaka, czyli twórca kultowej serii japońskich gier – Danganronpa, powraca z nowym, odważnym projektem. Zamiast tradycyjnej gry przygodowej, stworzył z ekipą Too Kyo...

Recenzje

Stało się! Sony po wielu latach dostarczyło tytuł walczący o miano definiującego całą ostatnią generację PlayStation. Produkt, który dźwiga niesamowity ciężar schedy legendarnego poprzednika....

Recenzje

Beyond Blue to najnowsza produkcja studia E-Line Media (twórców ciekawego Never Alone) porusza interesującą tematykę eksploracji oceanu. Dostajemy tutaj bardziej realistyczną wizję podwodnej przygody...

Recenzje

Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno! Za chwilę przeniosę Was w czasie do lat 80. i 90., gdzie takie produkcje jak Top Gear, Lotus...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: