Connect with us

Hi, what are you looking for?

Recenzje

Dead or School (PS4) – recenzja gry

Szkoła nigdzie na świecie nie jest chyba miejscem, które nastolatkowie kochaliby ze szczerego serca. Czy jednak mogą nadejść takie czasy, że brak możliwości kontynuowania nauki będzie tak doskwierać, że młodzież zacznie postrzegać szkolne ławy jako coś rajskiego i świętego? Dead or School porusza ten problem, chociaż w apokaliptycznym i przejaskrawionym do bólu stylu.

Tokio, stolica Japonii w przyszłości. Przegrana wojna z mutantami sprawia, że ludzkość musi zejść – dosłownie – do podziemia. Od trzech pokoleń już naturalnym środowiskiem życia Japończyków są ciemne tunele metra, śmierdzące kanały i podziemne jaskinie, a powierzchnia obrosła wieloma mitami i legendami. Zwłaszcza szkoły jawią się jako coś naprawdę idyllicznego, więc rudowłosa dziewczyna imieniem Hisako, córka szefowej miejscowej społeczności wychodzi z zatęchłych labiryntów, chcąc dotrzeć do jednej z nich. Niestety mutanci pomimo minionych 75 lat wcale nie wymarli, co więcej szykują się do tego, by zadać ludziom ostateczny cios. Hisako jednak to chodzący arsenał, więc odwagi jej nie brakuje, zwłaszcza że otuchy dodaje jej otrzymany od babci szkolny mundurek. Jak widać, tło fabularne Dead or School do wymyślnych nie należy, ale twórcy nie silili się na oryginalność ani też nie wciskali nam kitu, że jest inaczej, więc można im to wybaczyć. Ot kolejna pretekstowa opowiastka, chociaż z kilkoma ciekawymi postaciami i mimo wszystko motywem przewodnim wartym pewnych przemyśleń.

Jak to często bywa z grami niezależnymi, tytuł jest hybrydą gatunkową łączącą w sobie elementy akcji, RPG i metroidvanii, w sumie, by daleko nie szukać, odległym krewnym byłoby Bloodstained bądź Shantae, chociaż to nie ta liga. Znajdziemy w trakcie zabawy kilka drobnych urozmaiceń, ale zasada pozostaje taka sama jak w pokrewnych tytułach – przemierzamy kolejne lokacje, tłukąc po drodze niemilców, a na końcu ubijamy głównego bossa, by przejść do nowych poziomów zrujnowanego Tokio. Nic nadzwyczajnego, ale sama rozwałka jest całkiem przyjemna, zwłaszcza że bohaterka korzysta z trzech rodzajów broni: miecza, karabinu maszynowego i wyrzutni rakiet, pomiędzy którymi przełączamy się płynnie zależnie od potrzeb i okoliczności. By jednak zabawa nie zamieniła się w tępą łupaninę, zastosowano pewne ograniczenia: po pierwsze sama dziewczyna, korzystając z oręża, szybko się męczy, po drugie broń ma swoją wytrzymałość i ograniczoną ilość amunicji. W każdym razie bezmyślne prucie do wszystkiego, co się rusza, nie jest dobrym pomysłem. Pewnym zgrzytem są jednak walki ze wspomnianymi bossami, niestety mała postać na dużym ekranie TV, często bywa niewidoczna pod naporem efekciarskich ataków specjalnych, co szybko kończy się zgonem. Ciekawym pomysłem jest stan szału, w który wpada dziewczyna, gdy jej pasek życia jest niemal na ukończeniu, wtedy jej mundurek ulega poszatkowaniu, a sama dostaje nadludzkiej skuteczności. Tyle tylko, że potencjał takiego rozwiązana jest marnowany przez zbyt wąski limit punktów życia. Wymienione wady nie niszczą wprawdzie frajdy z zabawy, ale pewne aspekty winny zostać lepiej rozwiązane.

Podoba mi się za to motyw metra jako bazy głównej, którym poruszamy się pomiędzy dzielnicami Tokio. Punkty zapisu również rozmieszczono całkiem sensownie, dzięki czemu poprzez szybką podróż szybko przemieszczamy się po dostępnych lokacjach, zwłaszcza że często będziemy wracać do odwiedzonych już miejsc uruchamiać elektroniczne zamki, maszyny, bądź zwiedzać niedostępne wcześniej zakamarki. Ponadto w razie zgonu odradzamy się całkiem blisko miejsca naszej porażki. Jako że gra posiada sporo elementów RPG, dużo czasu spędzimy na zdobywaniu kolejnych poziomów doświadczenia dających nam punkty na wykup kolejnych umiejętności czy ulepszeń. Przypadł mi do gustu styl tablicy szkolnej, dzięki której możemy tego dokonywać, chciałoby się powiedzieć – mała rzecz a cieszy. Nie zabrakło również całej masy różnorodnego żelastwa do zdobycia i jego modyfikacji, aczkolwiek musimy też zwracać uwagę, ile bohaterka może unieść. Dla urozmaicenia, jeśli chcemy zbierać rozrzucone tu i ówdzie pamiątki oraz ratujemy napotkane postacie z opresji, w nagrodę otrzymując wzmocnienia statystyk.

Wizualnie jak w we wspomnianym Bloodstained mamy tutaj do czynienia z trybem 2.5D. Ogólnie rzecz biorąc, grafika w stylu anime jest poprawna, nie odstrasza, ale też bez większych zachwytów, chociaż całkiem ładne są tła pojawiające się czasem w trakcie rozmów czy ważniejszych momentów fabularnych. Nie zabrakło rzecz jasna lekko pachnących erotyką zbliżeń. Problem jest jeden, o którym pisałem w przypadku bossów, że prowadzona przez nas postać skrojona na potrzeby monitorów PC, na telewizorze bywa czasem, w moim odczuciu zbyt mała, co kończy się wymienionymi już komplikacjami. Pochwalić z pewnością trzeba budujące klimat wzniosłe brzmienia muzyczne. Z drugiej strony kwestie sterowania powinny zostać lepiej rozwiązane, co widać zwłaszcza podczas korzystania z broni palnej, bowiem gałką analogową niezbyt wygodnie celuje się do wrogów.

Pomimo kilku zgrzytów Dead or School jest całkiem znośnym jRPG-em akcji, chociaż nie wnoszącym nic nowego do gatunku. Fani klimatów zombie-apokalipsy powinni być zadowoleni, ale trzeba przyznać, iż nieco wygodniej przechodzi się ten tytuł na PC niż PlayStation 4.

Plusy

  • Postapokaliptyczny klimat
  • Bardzo dużo broni do zdobycia i ulepszania
  • Oprawa muzyczna
  • Ciekawy styl rozwoju postaci

Minusy

  • Postać Hisako zbyt mała na ekranie, co rodzi pewne problemy
  • Sterowanie jednak wygodniejsze na PC niż PS4
  • Czas ładowania kolejnych poziomów trochę za długi
Written By

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Warto także przeczytać

Wiadomości

Jeśli uważaliście wcześniejsze aktualizacje PlayStation Store za wyjątkowo oszczędna, to ten tydzień wygląda na ten moment wyjątkowo marnie. Pełnej rozpiski nie ma, gdyż Sony...

Recenzje

Dwa lata temu na nieistniejącym już PSSite zrecenzowałem konsolowy port Titan Questa. Wystawiłem grze 6/10, narzekając na spore problemy techniczne oraz brak dodatku Ragnarok,...

Recenzje

Wbrew pozorom życie księcia (bądź księżniczki) nie jest usłane różami, zwłaszcza gdy przypadkowo objęło się tę fuchę. Rune Factory 4 Special opowiada właśnie o...

Wiadomości

Po tygodniach posuchy wreszcie doczekaliśmy się konkretnej rozpiski premier w PlayStation Store. W tym tygodniu kupimy m.in. rozszerzenie fabularne do Mortal Kombat 11, do...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: