Dołącz do nas

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Bugsnax (PS5) – recenzja gry

Na materiałach przedpremierowych najnowsza produkcja studia Young Horses przerażała mnie infantylną piosenką tytułową i marną grafiką. Ku mojemu zaskoczeniu marketing gry sprawił, że jej dziwaczność i odmienność stała się internetowym fenomenem i każdy „zaczął mówić o Bugsnax”. Grupa zachwyconych chwaliła produkcję, inni sarkastycznie wyśmiewając ją, nazywali bezapelacyjnym kandydatem do tytułu gry roku.

Mnie jednak nie było do śmiechu. Gdyby nie to, że Bugsnax trafiło do oferty PlayStation Plus, nigdy bym nie sprawdził tej produkcji. Dziś mogę przyznać, że byłoby to błędem. Bugsnax to naprawdę solidna (choć nie pozbawiona błędów) produkcja. W produkcji studia Young Horses wcielamy się w rolę dziennikarza zaproszonego na tajemniczą wyspę w celu przeprowadzenia wywiadu z jednym z jej mieszkańców. Bohater na miejscu dowiaduje się, że obiekt jego zainteresowań zniknął i jak łatwo się domyślić, to on musi go odnaleźć. Od powodzenia misji zależeć będzie nie tylko kariera dziennikarska naszego protagonisty, ale także to, w jaki sposób będą wyglądały relacje mieszkańców wyspy, którzy pod nieobecność swej liderki coraz bardziej zaczęli się od siebie oddalać.

Bugsnax #1

Dobrze przeczytaliście. Ta na pierwszy rzut oka dziwaczna i infantylna produkcja posiada fabułę i stara się opowiedzieć o przyziemnych problemach, używając przy tym postaci przypominających karykaturę Mupetów. Jest to bardzo ciekawe połączenie i śledzenie relacji społeczności to jeden z kluczowych elementów rozgrywki. Kolejnym jest obcowanie z tytułowymi Bugsnaxami. Tutaj pojawia się cały schemat „pokemonowego’’ łapania stworków. Mieszkańcy wioski uwielbiają zjadać te robalo-przekąski i często nie chcą z nami współpracować, jeśli nie przyniesiemy im tych ulubionych.

Na złapanie czeka 100 Bugsnaxów. W zapowiedziach twórcy zapewniali o sporej różnorodności, jednak szybko okazuje się, że wypowiedzi były przesadzone i mamy do czynienia z tymi samymi modelami w innej wersji kolorystycznej. Co ma mocny wpływ na męczące z czasem uczucie powtarzalności.

Całość sprowadza się do zastawiania różnych pułapek i używania sosów do wabienia. Początkowo wygląda to naprawdę ciekawie, sporo eksperymentujemy z różnymi gadżetami. Jednak po otrzymaniu liny, którą można przyczepić do większości powierzchni, całość zostaje znacząco ułatwiona i sprowadza się do jednego schematu, dość szybko popadając w monotonię. Dodatkowo problemy pojawiają się, gdy robale nie chcą robić tego, czego od nich oczekujemy. Kilka razy zdarzyło mi się wabić moją zdobycz przez długi czas, gdyż jej sztuczna inteligencja postanowiła po prostu zniknąć.  Pomimo tego,  syndrom „złap je wszystkie” bardzo mocno mnie wciągnął, ale zdaje sobie sprawę, że nie każdy może podejść do tego aspektu z tym samym entuzjazmem.

Bugsnax #2

Świeżym i zaskakującym pomysłem jest karmienie mieszkańców wioski złapanymi robalami. Każdy zjedzony Bugsnax niesie za sobą skutki uboczne, co w rezultacie wpływa na wygląd ciała naszych kompanów. Na początku jest to dosyć dziwne, ale z czasem przyzwyczaiłem się do tego motywu i sam sprawdzałem, w jaki sposób można ich zmienić.

Jeśli chodzi o oprawę wizualną, to Bugsnax nie robi zbyt dobrego wrażenia. Widać, że to niskobudżetowy tytuł niezależny i ciężko jest tutaj zachwycać się warstwą techniczną produkcji. Najlepiej wyglądają tutaj bohaterowie mający spory wachlarz animacji i ruchów. Tego samego nie można powiedzieć o otoczeniu i Bugsnaxach, które pomimo mocy konsoli nowej generacji ciągle wyglądają jak coś wyrwanego z ery PS2. Płynność rozgrywki momentami też potrafi chrupnąć. Optymalizacja mogłaby być znacznie lepsza, nawet mimo faktu, że to tytuł startowy PS5.

Na szczególną pochwałę zasługuje za to świetna ścieżka dźwiękowa i głosy postaci. Muzyka w świetny sposób podkreśla akcje dziejącą się na ekranie. Od sielankowych brzmień po sentymentalne melodie, wszystko tutaj idealnie się zgrywa w harmonijną całość. Gdyby tylko główny motyw muzyczny skomponowany przez Kero Kero Bonito nie był tak koszmarny, to ścieżkę dźwiękową nazwałbym idealną. Głosy postaci świetnie nakreślają ich charakter, przez co wszelkich dialogów słucha się świetnie. Ciekawym pomysłem są także głosy Bugsnaxów, które biegając wokół nas, ciągle powtarzają swoje imię. Każdy złapany przez nas robal wydaje dźwięki, które słyszymy poprzez głośnik w kontrolerze DualSense, sprawiając wrażenie „bycia złapanego w padzie”.

Bugsnax #3

Nie ukrywam, że Bugsnax to produkcja, która nie podejdzie każdemu. Jednych odrzuci ogólna stylistyka gry, inni mogą odpaść przy łapaniu robali. Uważam jednak, że to gra warta polecenia i sprawdzenia. Posiada sporo ciekawych i unikatowych elementów, które przypadły do gustu. Błędy, których produkcja się nie ustrzegła, nie były w ostatecznym rozrachunku mnie zniechęcić do zaliczenia całej gry. Dodam też, że tytuł posiada polskie napisy i przez większość czasu kwestie są dobrze tłumaczone. Jednak w kilku momentach natrafiłem na nieprzetłumaczone linijki tekstu i mam nadzieję, że twórcy szybko to naprawią.

Jeśli wiec kupiliście PS5, posiadacie abonament PlayStation Plus i macie potrzebę eksperymentowania, dajcie Bugsnax szansę.

Plusy

  • wciągający schemat rozgrywki;
  • dialogi i postacie drugoplanowe;
  • ogólna dziwaczność;
  • oprawa dźwiękowa (oprócz motywu przewodniego Kero Kero Bonito, który jest okropny).

Minusy

  • grafika mogłaby być lepsza;
  • odrobinę zbyt mało gadżetów i różnorodnych Bugsnaxów do złapania;
  • piosenka Kero Kero Bonito to istne paliwo dla koszmarów
Autor

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warto także przeczytać

Recenzje

Każdy z nas zastanawiał się kiedyś nad tym, jak wyglądałoby jego życie, gdyby podjął inne decyzje. W najnowszej produkcji studia Armature weźmiecie w ręce...

Gry

Zdradzamy, jak odblokować Aloy w Genshin Impact.

Recenzje

Taktyk ze ślicznymi, cycatymi pannami w roli głównej. Nic szczególnego, ale kilka miłych chwil spędzić z grą jak najbardziej warto.

Recenzje

Sleep Tight to solidny straszak, którego twórcy powinni podpisać współpracę z firmą Pampers, bo gra potrafi przerazić.

Copyright © 2021 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.