Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gry

Big in Japan – wyprzedaż gier w PS Store. Jakie tytuły warto kupić?

Kilka dni temu wystartowała kolejna akcja promocyjna w PlayStation Store. Tym razem tematem przewodnim jest (jak co roku) Japonia, czyli gry stworzone przez japońskich deweloperów i przez japońskich deweloperów wydane. Big in Japan, bo taki tytuł nosi cykliczna wyprzedaż w tych klimatach, oddaje nam w ręce mnóstwo interesujących promocji. Postanowiłem jednorazowo wrócić do cyklu polecania ciekawszych gier, które warto kupić. Jeśli macie jakieś swoje propozycje, to podzielcie się nimi w komentarzach.

Pełną listę okazji możecie podejrzeć w tym miejscu.

PS4

Niech za wystarczające polecenie robi recenzja gry, którą popełnił kilka miesięcy temu Kamil.

Jakiś czas temu publikowaliśmy recenzje Demon Gaze w wersji na Vitę, a teraz w promocji jest jej kontynuacja, która nie zmienia zasad rozgrywki. Jeśli więc spodobało wam się to, jak wygląda japońskie podejście do dungeon crawlingu ze sznytem anime, to wrzućcie grę do koszyka. Za pięć dyszek warto.

Jest w promocji co prawda także piątka, ale ja od siebie polecam wam remake pierwszej gry z serii Disgaea. Nippon Ichi Software zaimplementowało kilka usprawnień w systemie gry, by ta była bliżej temu, co oferują nowsze odsłony. Dodatkowo sam mam do pierwszej odsłony sentyment i uważam, że Disgaea 1 oferuje najlepszy zestaw postaci i historię, którą razem z nimi przeżywamy.

Kilkukrotnie wyrażałem się ciepło o tej serii, więc nie powinno was dziwić, że gdy Earth Defense Force 5 pojawia się w tak atrakcyjnej cenie, to momentalnie wam grę polecam. Może i EDF: Iron Rain jest ładniejsze i płynniejsze, ale to w piątce czeka na was więcej zabawy. Zaliczenie gry zajęło mi ponad 70 godzin, a gdzie tu mowa o wymaksowaniu całości. Dołóżcie też do tego kooperację, która w grze z tak prostą mechaniką (rozwalaj robale, tylko i aż tyle) jest wyjątkowo miodna, to dostaniecie grę wartą ceny.

Tutaj będzie wyjątkowo krótko – jeśli chcecie zacząć przygodę z serią Kingdom Hearts, to lepszego wyboru nie będzie. Wszystkie odsłony w jednej paczce, tańsze niż kupno pudełkowych wersji osobno (nawet jeśli weźmiemy pod uwagę używane kopie).

Nie jestem zadowolony z tego, jak Ni no Kuni 2 wyszło, zwłaszcza gdy zestawimy kontynuację z pierwszą odsłoną serii. Niemniej po kilku aktualizacjach poprawiających poziom trudności (i dodający wyższy), za niecałe 40 złotych można się ostatecznie na grę skusić. Za 20 złotych więcej mamy także wersję z przepustką sezonową, ale dodatki nie są w moim odczuciu warte tej kwoty.

Ze wszystkich gier inspirowanymi serią Dark Souls, to właśnie NiOh przypadło mi do gustu najbardziej. Do stylu rozgrywki soulslike dołożono walkę rodem z Ninja Gaiden, przyprawiono to elementami RPG-a i zbierania lootu rodem z Diablo. Wszystko to ozdobiono świetną ścieżką dźwiękową, co dało wciągający całokształt. W kompletnej wersji dostajemy trzy rozszerzenia, które poza nowymi misjami i wątkami fabularnymi dodają także nowy poziom trudności i dodatkową formę rozgrywki. Kilkaset godzin rozgrywki za 59 złotych – nie trzeba was chyba dwa razy przekonywać, prawda?

Na PlayStation 4 mamy wiele gier z gatunku tower defense, jednak seria od PixelJunk zajmuje specjalne miejsce w moim sercu. Jedynka była świetna, dwójka za bardzo nie odstaje od niej jakością. Nie każdemu przypadło do gustów przejście w trójwymiarową grafikę, ale po kilku popremierowych łatkach większość problemów związanych z nową perspektywą zostało poprawione. PixelJunk Monsters 2 za 12 złotych to w tym przypadku konkretna okazja.

Seria SaGa przez wiele lat znana była tylko najbardziej zapalonym fanom Squaresoftu. Romancing SaGa 2 i SaGa 3 pojawiły się kolejno w 1993 i 1995 roku na SNES-ie, z czego ten drugi tytuł nigdy granic Japonii nie opuścił. Odświeżone graficznie i z pewnymi usprawnieniami w interfejsie oraz rozgrywce tytuły czekają na to, by wiele osób sprawdziło je po raz pierwszy. Ostrzegam jednak, że pierwszy kontakt może być brutalny. Powiedzieć, że oba tytuły są trudne to jak nie powiedzieć nic. Skomplikowane mechaniki, dowolność w wybieraniu celów podróży i zero podpowiedzi ze strony gry. Ale uwierzcie – warto się przemóc, bo fabularnie dostaniecie coś niesamowitego. Pieśń ze złotych lat Square.

Sam nie należę do grona miłośników serii Yakuza, ale Kamil uważa (i ciągle to powtarza), że Yakuza 0 jest najlepszym wyborem jeśli chcemy rozpocząć przygodę z Kazumą Kiryu. Jest to (ponoć) jednocześnie najlepsza odsłona serii, więc za niecałe 40 złotych wydaje się być dobrą okazją. Jeśli wam się nie spodoba, to reklamacje składajcie do Kamila 😉


PS Vita

Vanillaware na swoim koncie ma mnóstwo fantastycznych gier zrobionych w dwuwymiarowej grafice. Na Vicie pojawiło się parę ich produkcji, a Muramasa Rebirth jest jedną z najlepszych gier w portfolio. Kompletny zestaw wraz z paroma DLC za niecałe 40 złotych to coś więcej niż okazja. Przepiękna grafika, świetnie zgrany system walki z elementami platformowymi i gatunkiem metroidvania. Jeśli szukacie gry w tym typie, to wybór idealny.

Piąta odsłona serii Shiren the Wanderer dla wielu jest tą najlepszą. Niech nie odrzuci was dosyć prosty styl graficzny, ten dungeon crawler wprost z Japonii w swoim gatunku oferuję wyjątkowo wysoki poziom trudności i rozbudowane systemy rozgrywki. Nie jest to najgłębsza promocja, ale za te 50 złotych warto, tym bardziej że pudełkowe dostępne jest jedynie na rynek amerykański, więc za import swoje zapłacimy.


PS3

Ciężko nie polecać kolejnych odsłon serii Final Fantasy, gdy te są przeceniane. Final Fantasy V i Final Fantasy VI to dosyć leciwe gry, ale żadna z nich się nie zestarzała. FFV śmiało można traktować, jako szczytowe osiągnięcie w kategorii odsłon, pozwalających na swobodne zmienianie profesji postaci. Sporo sekretów, nawet sensowna fabuła i postacie, które przypadają do gustu. Za to Final Fantasy VI wyróżnia się nie tylko systemem rozwoju postaci i ogromem zawartości, ale przede wszystkim fabułą i kreacją postaci, a tych jest wyjątkowo dużo.

Od wydania Front Mission 3 minęło już 21 lat, a ze świecą szukać jRPG-a tak rozbudowanego, jak ta produkcja. Poza wyjątkowo długą osią fabularną (kilkadziesiąt godzin), w grze zaimplementowano wewnętrzny internet, który przeglądamy, szukając dodatkowych informacji na temat wątków fabularnych, a także nowych części dla naszych wanzerów. To właśnie one pełnią tutaj podstawowe jednostki, które składamy z poszczególnych części, przez co produkcje oferuje potężną swobodę komponowania jednostek.


PSP

Tutaj nie ma co się rozpisywać. Dissidia Final Fantasy NT zawiodła i poza ładną grafiką i systemem walki nie oferowała zbyt wiele. Skupienie się na sieciowych walkach 3 na 3 jest kompletnym odejściem od oryginalnej wersji wydanej na PSP. Duodecim traktować należy jako kompletną wersję oryginalnej Dissidii z poprawionym systemem gry, dodatkowymi postaciami i jeszcze dłuższym trybem fabularnych. Sterowanie na przenośnej konsoli nie jest aż tak wygodne jak w nowej wersji, ale i do tego da się przyzwyczaić.

Grupowa polecajka wszystkich odsłon z serii Final Fantasy dostępne na PlayStation Portable. Od dawna uważam, że remake’i tej serii najlepiej wypadają w dwóch wymiarach, więc ładnie odnowiona jedynka, dwójka i czwórka zdecydowanie wyróżnia się na tle trójki, która jest przeniesionym z NDS tytułem. Do tego dokładam Final Fantasy Tactics, które w wersji handheldowej dokłada rysowane scenki przerywnikowe, poprawione tłumaczenie, dodatkową zawartość i tryb multiplayer. Minus? Zepsuto odsłony w trakcie walki i doczytywanie. Da się to poprawić łatką wgrywaną na obraz gry (który można prosto wykonać z oryginału), ale wymagane jest do tego przerobione PSP (lub emulator).

Mogę uwielbiać i cenić Final Fantasy Tactics, ale to właśnie Tactics Ogre: Let Us Cling Together jest absolutnym topem w gatunku i najlepszą grą dostępną na konsoli Sony. Wspaniała historia, która wystarcza na kilkadziesiąt godzin i oferujące nam przynajmniej kilka ścieżek fabularnych wraz z opcją wracania do ważnych momentów i ciągnięcia wątków z innej strony. Do tego wymagający poziom trudności, mnóstwo dodatkowej zawartości i sekretów. Jednym słowem tytuł, który zasługuje na maksymalną notę, jak nic innego.

O autorze

Przez lata byłem redaktorem naczelnym serwisu PS3Site / PSSite / NeoSite. Aktualnie wraz z Kamilem prowadzę tego bloga. Uwielbiam japońskie RPG-i, gram głównie na PS4, choć posiadam też mocnego PC-ta, 3DS-a i Switcha.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Moja niewytłumaczalna słabość do gier średnich pcha mnie czasami w rejony, których normalnie bym nie planował eksplorować. Onee Chanbara Origins jest drugim kontaktem z...

Recenzje

Shadow Warrior 2 jest idealnym przykładem, że lepsze jest wrogiem dobrego i ślepa pogoń za panującymi w momencie procesu tworzenia gry trendami nie zawsze...

Recenzje

Bounty Battle jest kolejnym przykładem, że do stworzenia dobrej gry nie wystarczy skopiować czyjegoś sprawdzonego pomysłu. Poza Brawhallą i PlayStation All-Stars Battle Royale żaden...

Recenzje

Grzebanie w cyfrowej bibliotece gier kupionych za grosze w różnorakich promocjach pozwala wyciągnąć tytuły, o których zakupie dawno zapomniałem. Konsolowa wersja The Incredible Adventures...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: