Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Recenzje

Alternate Jake Hunter: Daedalus The Awakening of Golden Jazz (PS4) – recenzja gry

Jake Hunter to główny bohater popularnej serii gier detektywistycznych, która zadebiutowała w Japonii w 1987 roku. Daedalus to prequel pokazujący młodość głównego bohatera i wydarzenia, które sprawiły, że został on detektywem. Jeśli nie graliście w żadną grę z serii Jake Hunter, to ta część jest zdecydowanie najlepszym miejscem startu.

Jake Hunter to główny bohater popularnej serii gier detektywistycznych, która zadebiutowała w Japonii w 1987 roku. Daedalus to prequel pokazujący młodość głównego bohatera i wydarzenia, które sprawiły, że został on detektywem. Jeśli nie graliście w żadną grę z serii Jake Hunter, to ta część jest zdecydowanie najlepszym miejscem startu.

PREB61~1

Pierwsze co rzuca się w oczy to przydługi tytuł gry. Więc o co chodzi z tym ”Alternatywnym Jake Hunter”? Wiele lat temu, gdy wydano u nas pierwszą część serii, twórcy uznali, że dobrym pomysłem będzie całkowita zmiana imienia i narodowości głównego bohatera. Tak więc urodzony w Japonii detektyw Saburo Jinguji został u nas ochrzczony jako Jake Hunter — rodowity Amerykanin. Wiele lat później przy premierze Daedalusa twórcy postanowili, że jednak powrócą do jego oryginalnego japońskiego imienia i narodowości, ponieważ lepiej pasuje im to w ich najnowszej historii. Jak by tego było mało, w tytule jest jeszcze ”Przebudzenie złotego jazzu” i sam do końca nie wiem, co oznacza ten podtytuł. Może chodzi tu o przebudzenie Saburo jako genialnego detektywa? A może po prostu o to, że w grze pełno jest świetnego jazzu? Szaleni Japończycy zapewne sami nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Nie martwcie się jednak tytuł gry to jeden z nielicznych felerów tej produkcji. Zapytacie, czemu nie wyjaśniłem, czym jest tytułowy Daedalus? A tego moi drodzy dowiecie się już sami w trakcie gry!

Jeśli nadal jesteście ze mną po bałaganie z nazwą gry, to teraz pokrótce przedstawię główny zarys fabularny tej produkcji. Młody student z Japonii — Saburo Jinguji otrzymuje wiadomość, że jego zamieszkały w Nowym Jorku dziadek Kyosuke został zamordowany. Nie bacząc na nic, młodzieniec wsiada do samolotu i postanawia rozwikłać zagadkę śmierci swego dziadka. Kto mógł zabić lubianego przez wszystkich genialnego detektywa Kyosuke? Czy dziadek wiedział zbyt wiele? A może jego śmierć to jedna z wielu napaści, jakie mają miejsce codziennie w Nowym Jorku? Początkowo bezowocne śledztwo doprowadza naszego bohatera do tajemniczej nazwy ”Daedalus”. Czym lub kim jest owa poszlaka? Jak już mówiłem wcześniej, tę zagadkę będziecie musieli rozwiązać sami!

Daedalus to przedstawiciel gatunku Visual Novel. Jak na grę o początkującym detektywie przystało często będziemy szukać poszlak i rozmawiać ze świadkami. Rozgrywka ma miejsce w trójwymiarowej przestrzeni, w której możemy się dowolnie obracać. Nasza postać jest umiejscowiona w środku obszaru rozgrywki i w stylu gier point’n’click najeżdżamy kursorem na miejsce, do którego chcemy się udać. Po zebraniu odpowiednich dowodów Saburo zapisuje je w ”sadzie swego umysłu”, który przedstawiony jest jako drzewo z poszlakami. Jest to ciekawa mechanika, która sugeruje graczowi, na które poszlaki powinien najbardziej zwrócić uwagę. Po zebraniu odpowiedniej ilości poszlak możemy skonfrontować podejrzanego. Konfrontacja ma miejsce w wymienionym wcześniej wyimaginowanym ”sadzie umysłu” głównego bohatera. Podejrzany otoczony jest tam drzewami, których łodygi składają się z wcześniej zdobytych poszlak, którymi możemy kontrować argumenty podejrzanego i dowieść jego winy. Jest to bardzo ciekawy artystycznie element gry.

Pomimo detektywistycznej otoczki gra nie stanowi wyzwania i ciężko jest się tutaj na czymś zaciąć. Nawet jeśli wybierzemy złą opcję i nasza postać zginie, to szybko możemy wrócić ponownie do akcji i dokonać innej decyzji. Pomimo iluzji wyboru w większości przypadków każda z dróg prowadzi do tego samego miejsca. Jeśli szukacie wyzwania, to tutaj go nie znajdziecie. Twórcy postawili na nie stresującą liniową rozgrywkę.

PREQUE~4.jpg

Fabularnie gra przez większość czasu wypada bardzo dobrze. Jedynie końcówka wydaje się robiona w pośpiechu, gdyż brak jej ładu i składu poprzednich rozdziałów. Dziwną decyzją jest też zmuszenie gracza do przejścia ostatniego rozdziału dwukrotnie, aby odkryć prawdziwe zakończenie. Po pierwszym przejściu zawsze otrzymujemy złe zakończenie. Po powtórzeniu ostatniego rozdziału gry i wybraniu innej opcji dialogowej otrzymujemy to prawdziwe. Nie wiem, co za geniusz wpadł na ten pomysł i co chciał tym zabiegiem osiągnąć, ale według mnie nie ma to najmniejszego sensu. Tak więc z góry namawiam was do odkrycia prawdziwego zakończenia, gdyż to pierwsze — złe to jakiś nieśmieszny żart twórców.

Niewątpliwie najlepszym elementem tej produkcji jest świetny nostalgiczny klimat, który udało się uchwycić twórcom gry. Retrospekcje ukazujące relacje dziadka i wnuczka. Sposób, w jaki Kyosuke szkolił Saburo na swego następcę, podczas ich wspólnych zabaw. Wszystko wydaje się dzięki temu bardziej ludzkie i wiarygodne, dzięki czemu jesteśmy w stanie lepiej utożsamić się z cierpiącym Saburo, który właśnie stracił najlepszego przyjaciela i mentora.

Relacje z innymi postaciami w Daedalusie są także świetnie przedstawione. Dzięki czemu nowo poznane postacie i ich historie wydają się równie interesujące. Wszystko to w akompaniamencie świetnej ścieżki dźwiękowej. Przytłaczający motyw przewodni, ciągle przeplatany jest stylowym jazzem.

Warto dodać, że każda wypowiedź postaci jest tu wyłącznie w języku japońskim. Momentami dziwnie się to odbiera, gdyż każdy mieszkaniec USA rozmawia z naszym bohaterem po japońsku, często komplementując jego świetny angielski. Ciężko nie odnieść wrażenia, że głównym priorytetem twórców byli gracze z Japonii. Na pochwałę zasługuje także oprawa graficzna. Postacie przedstawione są jako animowane modele 2D. Wykonują one różne gesty, a animacje ich twarzy świetnie przedstawiają różne emocje. Użycie dwuwymiarowych bohaterów w trójwymiarowym świecie wyszło twórcom bardzo dobrze i w żaden sposób nie razi w oczy.

PRE04F~1.jpg

Alternate Jake Hunter: Daedalus The Awakening of Golden Jazz to produkcja warta polecenia fanom gier visual novel. Jak już wcześniej wspomniałem, jest ona świetnym miejscem, aby rozpocząć swoją przygodę z serią Jake Hunter. Jedynym zastrzeżeniem, jakie mam jest wysoka cena, która w połączeniu z dość krótkim czasem gry (około 8h) sprawia, że to idealny tytuł do kupna z przeceny. Pomimo drobnych problemów, czas spędzony z tym tytułem w żadnym stopniu nie uważam za stracony. Unikatowy klimat gry sprawił, że jeszcze bardziej mam ochotę sprawdzić inne gry z tej serii.

O autorze

Niegdyś współpracownik PSSite, aktualnie współwłaściciel Glitcha. Od najmłodszych lat zafascynowany grami, kolekcjonuję wszystko co z nimi związane (od steelbooków po platynowe trofea). Fan japońskich rpgów, platformerów, slasherów, horrorów i powieści wizualnych. Prawdopodobnie uzależniony od serii Yakuza.

Kliknij, by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warto także przeczytać

Recenzje

Moja niewytłumaczalna słabość do gier średnich pcha mnie czasami w rejony, których normalnie bym nie planował eksplorować. Onee Chanbara Origins jest drugim kontaktem z...

Recenzje

Shadow Warrior 2 jest idealnym przykładem, że lepsze jest wrogiem dobrego i ślepa pogoń za panującymi w momencie procesu tworzenia gry trendami nie zawsze...

Recenzje

Bounty Battle jest kolejnym przykładem, że do stworzenia dobrej gry nie wystarczy skopiować czyjegoś sprawdzonego pomysłu. Poza Brawhallą i PlayStation All-Stars Battle Royale żaden...

Recenzje

Grzebanie w cyfrowej bibliotece gier kupionych za grosze w różnorakich promocjach pozwala wyciągnąć tytuły, o których zakupie dawno zapomniałem. Konsolowa wersja The Incredible Adventures...

Copyright © 2020 Glitch.com.pl Kopiowanie treści, jak i fragmentów jest surowo zabronione.

%d bloggers like this: